wtorek, 24 marca 2015

Rozdział 11

Miłego czytania ! <3 /M&G
___________________________________________

Położył się obok mnie i zaczął całować,jego ręka błądziła gdzieś po moim ciele. Zaczął ściągać moją koszulkę i rzucił ją na krzesełko obok. Nie przestając mnie całować rozpinał guziki od moich spodenek. Kiedy leżałam w samej bieliźnie oderwałam się od niego i spojrzałam pytająco na niego
- Dawid...ja jeszcze nigdy nie..-nie dał mi dokończyć tylko zaczął namiętnie całować
- Wiem skarbie wiem - odpowiedział pomiędzy pocałunkami,jego ręce błądziły gdzieś po całym moim ciele.
- I nie planuje na razie tego robić, nie czuje się gotowa - odpowiedziałam zawstydzona i spojrzałam mu w oczy z nadzieja ze mnie zrozumie.
-Dobrze rozumiem, poczekam ale proszę przestań już gadać.
Podniósł się, przejrzał mnie z góry na dół
-Idealna - szepnął i położył się znowu...jego ręka obejmowała mnie w brzuchu a głowę miał wtuloną w moje ramię
Nagle usłyszeliśmy jak ktoś przekręca zamek w drzwiach. Szybko nakryłam nas kołdrą i udawałam że tylko leżymy. Drzwi się otworzyły, a w nich stał mój brat.
Mam nadzieje że nie zauważy moich ciuchów na krześle.
-Czemu nie odbieracie? idziemy na zachód
-Zaraz będziemy, a teraz idź - poganiałam go
-Dobra już dobra, czekamy na was-zamknął za sobą drzwi
-Uff- westchnęłam na co Dawid się zaśmiał

                                                                         ***
Siedzieliśmy na plaży już dłuższy czas, wpatrzeni w piękny zachód słońca. Siedziałam pomiędzy Dawidem a Sara i co chwile byłam zagadywana a to przez jednego a to przez drugiego.
- Ej ludzie do końca pobytu tutaj bawimy się jak najlepiej i nie ma ze komuś się nie chce, zrozumiano?- stwierdziła Karla i zaśmiała się, położyłam głowę na ramieniu Sary i wpatrywałam się w znajomych. Jestem taka szczęśliwa przy nich, gdyby nie oni pewnie teraz siedziała bym u siebie w pokoju z laptopem na kolanach.
- Misia co Ci jest?- szepnęła mi Sara do ucha i wyrwała mnie z transu myśli, spojrzałam na nią i uśmiechnęłam się szeroko.
- Nic Saruś, nic - odpowiedziałam i sprawdziłam która jest godzina ale dostałam smsa i z przyzwyczajenia sprawdziłam go od raz.
Od Kwiaaat <3 :
Kocham Cię
Uśmiechnęłam się i spojrzałam na niego zdziwiona ale on nie zwrócił na mnie uwagi był zajęty rozmowa z przyjaciółmi.
- Kwiat - powiedziałam bardzo cicho ale mnie usłyszał i spojrzał na mnie
- Tez Cię kocham - dodałam i uśmiechnęłam się szeroko pokazując moje zęby. Chłopak odwzajemnił uśmiech i pocałował mnie namiętnie.
- Uuuuuuuu - zaczęli piszczeć nasi znajomi
- Zamknijcie się - odpowiedział Dawid odrywając się ode mnie.
- Ej a co wy na to żeby dzisiaj zrobić wieczorek tutaj? - spytałam pełna nadziei że to dobry pomysł i zgadza się.
- W sumie, to nie taki głupi pomysł - odpowiedział Wrzosek
- To co kto idzie do sklepu? - spytała Karla
Nagle Dawid się zerwał i pociągnął mnie za rękę do góry
- My - odpowiedział
- To my tu będziemy czekać - odpowiedział Igor.
Szliśmy do najbliższego sklepu, po drodze Kwiatkowski wymyślił że zrobimy ognisko, więc napisał do Wrzoska żeby naszykowali wszystko.
-Weź jeszcze te- wskazał na paczkę chipsów
-Wystarczy już, mamy  10 paczek!
-Ale ja chce jeszcze te- powiedział
-Dobra już dobra -zaśmiałam się i wzięłam ją z pułki
Kupiliśmy wszystko co potrzebne.. i co nie potrzebne też! nie umieliśmy dojść do plaży.
-Kwiat, zabije cie, zaraz ręce mi odpadną-rzuciłam te rzeczy na murek obok naszego ogniska.
-Wymasuje ci w nocy-głupio się uśmiechnął
-I przy okazji coś innego-krzyknął Wrzosek
Już nie mam do nich siły...
Usiedliśmy wszyscy w koło ogniska i zaczęliśmy gadać o wszystkim jak najęci. Wspominaliśmy rożne śmieszne jak i te smutne historie z naszego życia. Wypiłam trochę więcej niż zwykle i nie było mi za dobrze. Usiadłam po miedzy nogami Dawida i wtuliłam się w jego ciepły tors. Chłopak przytulił mnie mocno i pocałował w głowę.
- Misia moja ma już chyba dosyć co? Wyczerpałaś limit na dzisiaj kochanie - powiedział na co ja przytaknęłam.
Jeszcze nigdy tak źle się nie czułam,czyli aż tak dużo wypiłam? Nieważne, muszę teraz wytrzeźwieć chociaż trochę.

                                                                         ***
Obudziłam się w pokoju w naszym hotelu ale nie mogłam się ruszyć ktoś mnie
przygniatał, otworzyłam delikatnie oczy i zobaczyłam twarz Dawida ,ale jeżeli on jest tu, to kto mnie przytula? Zerwałam się szybko ale od razu tego pożałowałam, odczulam ilość wypitego wczoraj alkoholu, głowa zaczęła mnie boleć jeszcze bardziej a ja opadłam na łózko bez siły do życia. Obudziłam przez to Dawida który nie był z tego zadowolony.
-Idź spać i daj żyć innym, proszę- wymamrotał
Postanowiłam. że położę się na jeszcze trochę, dobrze mi to zrobi. Nawet nie wiem kiedy znowu zasnęłam.

      *Oczami Karoliny*
W nocy nie źle poimprezowaliśmy, ale teraz są tego skutki! Wszyscy leżą na zgonie, nawet Blanka, dziwne, że Bartek nie miał nic przeciwko. Chyba dał opiekę nad nią Dawidowi, on się o nią teraz troszczy. Bardzo się ciesze, że są razem, Kwiat jeszcze nigdy nie był taki szczęśliwy. Oby jak najdłużej Blanka z nim wytrzymała, chociaż nie wiem czy to możliwe, potrafi być taki uparty i upierdliwy że mam nie kiedy ochotę go zamordować. Ale ma też te dobre strony, jest kochany, troskliwy i zawsze pomoże.
Jedynie ja z naszej ekipy byłam trzeźwa więc stwierdziłam, że muszę jakoś to wykorzystać. Wbiegłam do pokoju i zaczęłam krzyczeć, że się pali i musimy się ewakuować. Wszyscy wybiegli, w piżamach, w majtkach, w bieliźnie, różnie... na korytarz i zaczęli panikować na co zaczęłam się głośno śmiać.
-No chyba nie.. no chyba kurwa nie!-krzyknął wkurzony Wrzosek na co wybuchłam śmiechem.
Rozwścieczeni weszli  z powrotem do pokoju.

       *Oczami Blanki*
Karla nas dzisiaj nie źle obudziła, Wrzoskowi to piana z buzi leciała, zresztą wszystkim..
Położyliśmy się znowu do łóżek, Dawid położył głowę na moim brzuchu a ja ręka na jego szyi.
-A możne dziś na zakupy pójdziemy? Muszę kupić coś rodzicom na rocznice ślubu.
-Dobra, tylko nie długo, bo wy potraficie całymi dniami chodzić po tych sklepach.
-Spróbuje- zaśmiałam się
Właśnie obok mnie położyła się Sara, zapoznałam ją z moją propozycją, od razu się zgodziła. To było wiadome.
Zaczęłam lekko gilgotać Dawida, żeby już się zaczął zbierać.
-Wstawaj bo muszę się iść naszykować.
-Nie idziesz na pokaz przecież!
-Ale muszę ładnie wyglądać.
-Ty zawsze ładnie wyglądasz.
-Nie podlizuj się już tak tylko wstawaj grubasie!
-Grubasie? Co ty powiedziałaś?- OHO!..Już wiem co mnie czeka.
Momentalnie się zerwał i zaczął mnie gilgotać, coraz powolniej.. co przechodziło w pocałunki.. coraz to bardziej namiętne. Odpłynęliśmy nie zauważając że nasi znajomi się w nas wpatrują.
-Kontynuujcie- powiedział Wrzosek na co Dawid przykrył nas kołdrą po same głowy.Zaraz się tam uduszę ale mniejsza z tym. Dalej mnie całował ale musiałam się od niego odsunąć.
-Wstawaj chudy
-Ty wstawaj, mi się nie chce
-Dobra.. jak nie to nie.. chciałam żebyś wszedł ze mną pod prysznic ale jak nie chcesz...
-Co?- Zerwał się- już idę, chodź -Wstał i pociągnął mnie za rękę do łazienki.
-Kwiat, ja żartowałam-zaśmiałam się
-A ja nie, rozbieraj się- ściągnął z siebie koszulkę
-Kwiat, przestań, idź się myć, ja pójdę po tobie- powiedziałam poważnie i obróciłam się po szczoteczkę żeby umyć zęby.
-Na pewno?-przytulił się do mnie od tyłu
-Tak misiek -pocałowałam go w policzek
Nic nie odpowiedział tylko jeszcze bardziej się we mnie wtulił i patrzał na moje odbicie w lustrze a ja myłam zęby.
-Miałeś się iść myć!-umyłam twarz
-Ale ja chce się na ciebie napatrzeć w końcu!
-Będziesz miał jeszcze okazje
-Ale ja chce teraz- wygiął dolną wargę do dołu
Odwróciłam się do niego, ujęłam dłońmi jego twarz i namiętnie pocałowałam
-Wystarczy?
Pocałował mnie jeszcze raz
-Hmm teraz chyba tak
Już chciałam się odwrócić ale złapał mnie mocniej w biodrach
-Hmm?-mruknęłam
-Mhhm- odmruknął i ściągnął ze mnie koszulkę.
- Dawid... Mówiłam,że żartowałam. Wyjdź z łazienki chce wziąć prysznic - powiedziałam poważniej
Spojrzał na mnie i zrobił taka minę kiedy nie wiem co on sobie wtedy myśli...
- Dobra, zobaczymy jeszcze!-odpowiedział obrażony i wyszedł z łazienki.
                                                                 *** 
Umyłam się, wysuszyłam włosy, ubrałam się po czym wyszłam z łazienki. Kwiatkowski leżał w łóżku i chyba nie miał ochoty w ogóle wstać.
-Kwiat, idziesz ?-siadłam na łóżku i cicho spytałam
-Nie wiem-burknął w poduszkę
Wstałam i podeszłam do Karli która ubierała buty
-Po drodze wpadniemy po Alana co?
-No spoko-odparła 
Również ubrałam buty i wyszliśmy.
Ja, Karla, Sara, Głuszko, Olga i Deny.  Reszta została w hotelu. Wiem.. Daniel na zakupy? Pewnie nie chciał iść ale on znal trochę miasto, więc się przyda.
                                                                 ***
Chodziliśmy po sklepach już dobrych parę godzin, ale żadna z nas nie miała dosyć no chyba, że Deny z Alanem którzy robią nam za doradców. 
- Ej Blanka tutaj mam odpowiednia dla Ciebie - krzyknął z drugiego końca sklepu Alan. Poszłam szybko do niego i to co zobaczyłam zszokowało mnie.
- Boże, ale jest śliczna! Gdzie ty ja znalazłeś?- trzymał czarna lekko rozkloszowana sukienkę z mocniejszym dekoltem i wcięciami w tali. 
- Nie pytaj tylko idź przymierzyć! Chce Cie w niej zobaczyć! - odpowiedział z uśmiechem
- Nie zapominaj ze mam chłopaka! - odpowiedziałam i udałam się do przebieralni.


sobota, 21 marca 2015

Rozdział 10

Miłego czytania i komentowania kochani <3 :d /M&D
_____________________________________________
Minęły już dwa dni jak jesteśmy na naszych wymarzonych wakacjach, chodzimy na plaże, na imprezy i też zwiedzamy, co tylko się da!
Dzisiaj nikomu nic się nie chciało, znaczy moim przyjaciołom, całe popołudnie przeleżeli w pokojach. Postanowiłam, że muszę wyciągnąć ich na jakąś imprezkę.
-Idziemy dziś do klubu?- zapytałam
Wszyscy burknęli że im się nie chce. Jedynym ratunkiem jest jeszcze Deny który był w łazience, kiedy wyszedł również go spytałam czy gdzieś idzie jednak to na nic. Już zdemotywowana opadłam na łóżko, przypomniało mi się, że jeszcze przecież jest Alan, pewnie też się nudzi.
-Wzięłam do ręki telefon i kliknęłam zieloną słuchawkę żeby do niego zadzwonić.
-Do kogo dzwonisz?-spytał Kwiat który leżał obok mnie
-Do Alana, jak wy nie chcecie to z nim pójdę
-Nie dzwoń do niego, ja z tobą pójdę
-O to fajnie, możemy iść w trojkę- uśmiechnęłam się
-Nie, on pewnie już jest zajęty.
W sumie.. może i Dawid miał racje, Alan miał też swoje życie a nie ciągle chodzić z nami do  klubów. Odłożyłam telefon i zaczęłam się ogarniać.
-Idziecie gdzieś?-zapytała Karla przechodząc obok nas
-Tak, do klubu chyba a co?
-Nic, miłej zabawy!
Wyszykowaliśmy się i mogliśmy iść.
Wyszliśmy na dwór, było ciepło.. tak idealnie.
-To do którego idziemy?-zapytałam
-Może idziemy na plaże?-uśmiechnął się
-Dobra -odwzajemniłam uśmiech
Szliśmy w ciszy wzdłuż brzegu, było ciemno, ale bardzo miło.
Usiedliśmy na jakiś kamieniach na plaży, wszędzie było pusto, ani jednego człowieka, pewnie gdyby nie było przy mnie Dawida dawno umarłabym ze strachu.
-Blanka..
-Tak? Odwróciłam się w jego stronę
-Bo.. chciałbym ci coś powiedzieć, ale nie wiem jak zacząć
-Mów, jak zawsze, zwyczajnie
-No bo ty.. mi się podobasz, i to bardzo, ten nasz pocałunek,kiedy udawałaś moją dziewczynę wtedy w klubie.. onnn był cudowny.-patrzył mi w oczy..
Wiedziałam co teraz muszę zrobić, nic mu nie odpowiedziałam tylko wpiłam się w jego usta.
-O ten pocałunek ci chodzi?-uśmiechnęłam się
-Ten był jeszcze lepszy.
-To oznacza ze ty tez... -dodał cicho
-Tak-przerwałam mu
Mocno się we mnie wtulił i nie chciał puścić
-Brakowało mi tego-uśmiechnął się
-Czego?
-Twojego zapachu, uśmiechu.. ogólnie ciebie, kocham cię!
-Ja też Cię kocham Dawid.

*Oczami Dawida*
Kiedy powiedziałem Blance już wszystko co chciałem,przytuliłem ja od tylu i siedzieliśmy tak dosyć długo.
- Blanka to teraz tak na poważnie chciałabyś no wiesz zostać moją dziewczyną? - spytałem patrząc jej w oczy.
- Z przyjemnością panie Kwiatkowski! - odpowiedziała i rzuciła mi się na szyje,objąłem ja w pasie i mocno do siebie przytuliłem ale nie otrzymałem równowagi i wywaliliśmy się. Ja leżałem na piasku a ona na mnie opierając się rekami o plaże,jej długie włosy opadały na moja twarz robiąc zasłonę a jej oczy błądziły po całej mojej twarzy.

                                                                           ***
- Dlaczego nie możesz spać ze mną?- spytałem z łobuzerskim us miechem kiedy jechaliśmy windą do naszych pokoi.
- Dlatego ze nie chce, nie teraz- odpowiedziała usmiechajac się do mnie. Drzwi od windy otworzyły się a ja pociągnąłem dziewczynę za rękę do pokoju chłopaków.
- No jesteście nareszcie! Co tak długo? - spytał Wrzosek z tym swoim uśmieszkiem
- Bawiliśmy się i tak jakoś zleciało - odpowiedziała dziewczyna siadając na moim łóżku
- No widzę właśnie jak się bawiliście,ładna szminka na policzku i szyki. - odpowiedział rozbawiony Deny a ja przetarłem lekko policzek i rzeczywistsze miałem ślady czerwonej szminki,spojrzałem uśmiechnięty na Blankę która już nie mogla wytrzymać ze śmiechu.
-Dziewczyny, śpicie dzisiaj u nas co? Oglądamy jakiś horror- Wrzosek spojrzał szyderczo
-Dobra-rzuciła krótko Głuszko wkładając sobie popcorn do buzi
Złączyliśmy wszystkie łóżka i położyliśmy się przed telewizorem.
-Wrzosek, wziąłeś z domu tego pendrive z filmami- spytał Igor
-Przecież ty go miałeś wziąć..
-Kurwa mówiłem ci.. weź pendrive bo się na pewno przyda!-zdenerwował się
-Dobra, Pigor, zluzuj majty, wziąłem go!-wyciągnął małe urządzenie z kieszeni.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać, kocham moich przyjaciół.

                                                                          ***
Byliśmy dopiero w połowie filmu ale Blanka źle się poczuła i chciała iść się położyć
-Bartek, dasz nam klucze do twojego pokoju, Blanka się źle czuje?
-Jasne, a co jej jest?
-Brzuch ją boli i głowa
-Tylko bez seksów tam!!-zawołał Karla po czym skarciłem ją wzrokiem
Brat mojej dziewczyny rzucił mi klucz i mogłem już wyjść do Blanki która stała w korytarzu.
-Idę się wykąpać i spać-powiedziała cicho
-Ej mała, wszystko dobrze? Złapałem ją w tali od tyłu
-Nie dobrze mi
-Może w ciąży jesteś-zażartowałem
-Nie-powiedziała stanowczo
-A może jednak
-Dawid, chyba lepiej wiem, czy ktoś mnie rozdziewiczył czy nie-wkurzyła się
-Dobrze, przepraszam-pocałowałem ją w policzek i lekko się zaśmiałem
Po mniej/więcej 20 minutach wyszła w samej bieliźnie. Szybko oderwałem wzrok od ekranu komputera żeby się jej przyjrzeć. Przeszywałem wzrokiem każdy skrawek jej ciała,było takie idealne i jeszcze w dodatku Blanka nie lubiła normalnej bielizny tylko musiała zakładać wyzywającą co jeszcze bardziej nakręcało.
-Czemu się tak na mnie patrzysz?- spytała nakładając jakiś krem na twarz.
-Bo jesteś idealna- odpowiedziałem z uśmiechem
-Nie jestem ale dziękuje - skończyła swoje duperele i podeszła do nocnej szafki obok mnie żeby podłączyć telefon. Złapałem ja za rękę i posadziłem sobie na kolanach. Wpatrywałem się jej głęboko w oczy i w jej piękny uśmiech.
-Moja księżniczka - powiedziałem cicho i przejechałem ręka po jej policzku na co wzdrygnęła się lekko. Uśmiechnęła się szeroko i przybliżyła twarz do mojej całując mnie delikatnie. Oderwała się i przytuliła do mnie.
-Tak będziesz spać? - spytałem z łobuzerskim uśmiechem
-W nocy zawsze jest mi bardzo ciepło,ale jeżeli Ci to przeszkadza to mogę iść się obrać w piżamę - odpowiedziała.
-Nie! Ani trochę mi to nie przeszkadza! Idę wziąć prysznic zaczekaj chwile - powiedziałem idąc w stronę łazienki
Ja również wyszedłem w samych bokserkach i zaraz położyłem się obok Blanki pod kołdrą, wziąłem telefon do ręki i pisałem coś na moim blogu.
Widziałem kątem oka, że dziewczyna się na mnie patrzy. Nie musiałem długo czekać, siadła na mnie okrakiem i zabrała mi telefon.
-Ejj- oburzyłem się
-No co..
-Myślałem że cię brzuch boli-chwyciłem ją w biodrach
-Przy tobie mnie nic nie boli!
-Oddasz mi telefon?-cmoknąłem ją w usta
-Jak będziesz grzeczny-puściła mi oczko
-Oddawaj go już, bo za bardzo mnie kusisz
-Na 5 min i ani chwili dłużej!
-Okej, okej-przejechałem lekko rękami po jej pośladkach na co wzdrygnęła
Równo 5 minut później Blanka wyrwała mi telefon i położyła na jej szafce nocnej.
-Uparta jesteś..
-To dopiero początek
-I w dodatku chamska..
-Taką mnie kochasz -zaśmiała się i położyła na mojej klatce
- Kocham Cie taka jaka jesteś i będę kochać na zawsze skarbie - odpowiedziałem i pocałowałem ja w czubek głowy
- Znamy się ponad 2 miesiące a ja się czuje jakbyśmy znali się cale życie - odpowiedziała i zaczęła kreślić wzory po mojej klatce
- Ja tez się tak czuje i od naszego pierwszego spotkania kiedy wyszłaś z tej łazienki w samej bieliźnie... Ughht... Nie moglem się Ciebie pozbyć z głowy, zasypiałem i budziłem się z myślą o Tobie
- Aż tak ? - spytała zalotnie i podniosła się żeby spojrzeć mi w oczy.
-Yhym -pocałowałem ją, a ona pogłębiła ten pocałunek.
-Dawid, obiecaj mi coś-posmutniała
-Tak?
-Obiecaj, że będziesz nawet wtedy gdy inni się ode mnie odwrócą, że zawsze będziesz przy mnie.
-Będę, zawsze.-znowu ją pocałowałem
Uśmiechnęła się mocno i przytuliła do mnie.
W sumie, Blance już przeszło więc włączyliśmy telewizor. Akurat leciał fajny film więc obejrzeliśmy do końca. Było jakoś około 4 nad ranem więc położyliśmy się spać.

*Oczami Blanki*

Mam wszystko co jest mi potrzebne do szczęścia.. Najlepszych przyjaciół na świecie,chłopaka którego kocham nad życie i szczęśliwą rodzinę. Wszystko układa się tak pięknie,aż za pięknie. Leżałam właśnie w hotelowym pokoju i bawiłam się włosami Dawida który spał na moim brzuchu. Dostałam akurat sms,wiec odblokowałam telefon i chciałam sprawdzić od kogo ale kiedy zobaczyłam,że jest już 12.20 zdziwiłam się lekko i przecierałam parę razy oczy. Po chwili jednak kiedy się ogarnęłam odczytałam wiadomość od Karli.
Od Karliś❤:
Wstawać ale to już! Za 20 minut idziemy na miasto!
Odłożyłam telefon i spojrzałam na Dawida..
- Dawid wstawaj idziemy na miasto! - szepnęłam mu do ucha ale nie zareagował wiec postanowiłam lepszej metody
- O mój Boże, Rihanna! - krzyknęłam na co chłopak raptownie się zerwał i usiadł na łózku a ja zaczęłam się z niego śmiać.
- Dzień dobry śpiochu - powiedziałam z lekkim uśmiechem
- Dzień dobry kochanie - odpowiedział i pocałował mnie delikatnie 
- Dobra idziemy się ogarnąć bo nas zabija jak nie pokarzemy się że nie śpimy- odpowiedziałam i wstałam z łóżka,chciałam już wychodzić z pokoju ale Dawid chwycił mnie za rękę i przytrzymał drzwi
- Tak chcesz iść do pokoju? Żeby panowie się na Ciebie patrzyli? Nie ma mowy! Masz - powiedział i podał mi jego bluzkę z wczoraj a ja posłusznie ją założyłam.
- A ty? 
- Poczekaj założę dresy - podszedł do krzesełka gdzie leżały jego spodnie i założył je szybko
- Dobra teraz już chodź - powiedział i złapał mnie za rękę
Przeszliśmy do pokoju chłopaków gdzie oczywiście wszyscy siedzieli.
- Część, dziewczyny dacie kluczyk od naszego pokoju? - spytałam uśmiechnięta
- No w końcu jesteście! Ejej my o czymś nie wiemy? - spytał Wrzosek i pokazał palcem na nasze złączone dłonie
- Hahahha,już wiecie- odpowiedział Kwiat 
- Boże ale się ciesze aaaa w końcu! - krzyknęła Sara i rzuciła mi się na szyje 
- No no gratuluje ! - powiedział Deny 
- Czego gratulujesz?-spytał mój brat który właśnie wszedł do pokoju
- Blanka jest z Dawidem - powiedziała mu Karolina uśmiechem
- To dlaczego ja o niczym nie wiem co?-odpowiedział i spojrzał raz na mnie a raz na Dawida
- Bo nie było kiedy o tym pogadać -odpowiedziałam i uśmiechnęłam się
- No dobrze,gratulacje i powodzenia Kwiat,ja nie wiem jak ty z nią wytrzymasz ale jeżeli będzie przez Ciebie płakać to zajebie - odpowiedział a ja zaczęłam się śmiać.

Ubraliśmy się i wyszliśmy na miasto, kocham takie miejsca,  szczególnie jak mam obok przyjaciół. Tęsknie za Kołobrzegiem ale w Warszawie jest mi na prawdę dobrze.
Przechodziliśmy akurat obok grupi dziewczyn, które nas obserowały, gdy je mineliśmy Kwiat odwrócił się i na nie patrzał.
-Ejj-oburzyłam się i walnęłam w ramię
-No co..
-Nie gap sie na ich tylki
-Nie gapie się..
-Przecież widze
-Chodźcie, idziemy coś zjeść-krzyknęła Głuszko która szła z przodu
Po zjedzenu zapłaciliśmy i poszliśmy jeszczę trochę pozwiedzać. Gdy wróciliśmy do hotelu była jakoś 15. Stwierdziliśmy że teraz poleniuchujemy a później pójdziemy a zachód słońca.
-Ej, idziemy po jakieś żelki, czipsy, czy coś? -zawołał Deny
-Dobra, to chodź-powiedział Dawid i oboje wyszli
Miałam okazje porozmawiać teraz z Igorem, który od mometu gdy się dowiedział że jestem z Kwiatkowski jest jakiś zamyślony
-Igor, możemy porozmawiać?-powiedziałam cicho
-Tak
-Czemu jesteś cały czas jakiś przygnębiony i żyjesz w innym świecie..?
-Zdaje ci się -probował się uśmiechnąć
-Przecież widze..chodzi o mnie i Dawida?
-Nie, to znaczy tak-spuścił głowę na dół
- Zależy mi na tobie,kocham Cie, jak siostre i nie pozwole Cie nikomu skrzywdzić - dodał patrzac mi w oczy
- Igor,wszystko jest dobrze,nic mi sie nie dzieje. Ale to bardzo kochane- odpowiedziałam i przytuliłam sie do niego mocno na co do pokoju wszedł Dawid z Denym.
Położyli wszystko na stole i włączyli muzyke.
Pilewicz poszedł do Karli, która zabrała mu telefon.Nie chce wiedzieć jak to się skończy. Bo dobrze na pewno nie.
Kwiatkowski usiadł obok mnie i zaczął jeść chipsy.
-Teraz ja mam być zazdrosny o Igora?-uśmiechnął się
-Nie, ja go tylko przytuliłam a ty się tamtym na dupy patrzałeś-walnęłam go poduszką
-Nie gapiłem się-oddał mi
-W cale..-powiedziłam z sarkazmem i znowu w niego rzuciłam
Odłożył poduszkę po czym zaczął mnie gilgotać, wiłam się jak jakiś wąż..
-Idzcie się seksić gdzie indziej bo zaraz spadnę z łózka-oburzył się Wrzosek
-Dobra-Dawid wziął do kieszeni klucze od naszego pokoju, czyli od dziewczyn i wziął mnie na ręce
-Puść mnie.. prosze-błagałam go ale to na nic
Weszliśmy do pomieszczenia, Kwiat polożył mnie na łóżku, przekręcił klucz, wyciągnął go z zamka i włożył do kieszeni.
__________________________________________________





niedziela, 15 marca 2015

Rozdział 9

PRZECZYTAJCIE POD ROZDZIAŁEM ! <3 / Miłego czytania :*
_________________________________________________
Dziś już koniec roku szkolnego, więc zaraz idę odebrać świadectwo i mogę zaczynać wakacje. Kwiat przyjedzie jutro rano, a w niedziele wylatujemy do Bułgarii na cały tydzień. Ja, Kwiatkowski, Pilewicz, Wrzosek, Bartek, Olga, Sara, Deny, Karla, Głuszko i Michniewicz . Duża paczka, ale czym więcej ludzi tym lepsza zabawa.
Ubrałam się i wyszłam z domu, na dworze było bardzo ciepło więc przerzuciłam kurtkę przez rękę, po czym kierowałam się w stronę budynku mojej szkoły. Tam jak zawsze apel który zakończył rok szkolny. Gdy wszystko się skończyło wyszliśmy na zewnątrz. Pożegnałam się z moją klasą, i ze świadectwem, które jak co roku miało czerwony pasek wróciłam do domu.
                                                                         ***
-Moje misie- krzyknęła Sara gdy zobaczył wysiadające dziewczyny z czerwonego busa, którym przyjechał team. Razem z nią podbiegłam do nich i mocno się przytuliłyśmy.
-A z nami to się nikt nie przywita.. -krzyknął Daniel
-Nie mów tak-podeszłam do niego i również mocno się wtuliłam.
Jak wszyscy się przywitaliśmy, weszliśmy do domu Dawida, w którym omawialiśmy dokładnie o której mamy być na lotnisku. To już jutro.. tak szybko. Nie mogę się doczekać.
                                                                          ***
- Otwórzcie te drzwi to nie jest śmieszne! - krzyczałam już dobre 10 minut jedno i to samo.
Tak, jesteśmy razem z Rudym zamknięci w łazience. Nie mam pojęcia jak oni to zrobili przecież zamykanie jest od środka.
- Ej dalej otwierać ! Jeść mi się chce ! - krzyknął Deny 
Poddałam się i usiadłam na podłodze z telefonem w reku.
- Denuś daj spokój oni i tak nic nie zrobią. Zachce im się do łazienki to otworzą. - powiedziałam patrząc się w telefon.
  Chłopak mnie posłuchał i położył się w wannie.
- Wejdź na Facebooka i zobacz czy ktoś z nich jest
  Zrobiłam tak jak mi rozkazał.
- Kwiat
- Napisz coś do niego.
  Myślałam chwile nad tym co mogę mu napisać żeby otworzył te drzwi.
Do Dawid Kwiatkowski:
Witam księcia,rusz dupę i otwórz te drzwi!
Nie musiałam długo czekać na odpowiedz.
Od Dawid Kwiatkowski:
- Też Cię kocham księżniczko.
Pobędziecie trochę z Denym to możne coś będzie.
- Ja z nim nie umiem pisać - powiedziałam i spojrzałam na chłopaka który patrzał się w sufit łazienki
- Daj ja to zrobię
  Podałam mu telefon i czekałam aż coś się stanie.
- Co napisałeś?
  Chłopak podał mi telefon a ja od razu zaczęłam czytać wiadomość
Do Dawid Kwiatkowski:
- Otwórz drzwi to będę sprzątać Ci pokój i spełniać każdą twoja zachciankę :*
-Nigdy!-warknęłam
W mgnieniu oka, drzwi od łazienki się otworzyły.
-Każdą?-poruszał śmiesznie w górę i w dół brwiami z miną gwałciciela.
Popatrzałam wściekła na Rudego który już nie wytrzymywał ze śmiechu. Na szczęście wyszedł z tej nieszczęsnej łazienki.
-Tak-wycedziłam
Kwiatkowski przybliżył twarz do mojego ucha i chwile chyba zastawiał się co powiedzieć.
-A więc.. co najmniej raz w tygodniu ruchanko bo jak nie to sprzątasz mi całe mieszkanie na picuś glancuś-mówił szeptem
-Cooo?-krzyknęłam po czym oddaliłam się od niego.
-Żartuje, po prostu bądź - powiedział spokojnie i przytulił się do mnie
-Na pewno tylko to?
-Tak, to wystarczy.
Jej zrobił się taki słodki, że nie mogłam się oderwać z jego uścisku.
Po kilku minutach wyszliśmy z pomieszczenia do salonu, gdzie wszyscy już się zbierali.
-Jedziemy już Blanka-powiedział Bartek
-Oki, to widzimy się jutro na lotnisku,paa - pomachałam im i wyszłam z mieszkania

*Oczami Dawida*
  Właśnie jestem w drodze na lotnisko,gdzie wyruszamy na najlepsze wakacje!
Mam nadzieje,ze prześpię cały lot.
Zapłaciliśmy za taksówkę i szliśmy już do środka kiedy nagle dostałem sms.
Od Blanczikson❤:
Gdzie wy kurwa jesteście? Nie umiecie normalnie dojechać? Spóźnimy się!
Po przeczytaniu tego sms,uśmiechnąłem się tak szeroko,ze aż zabolała mnie buzia. Chciałem odpisać ale Sara szarpnęła mnie za ramie i pokazała palce nasza grupę.
 Schowałem telefon do kieszeni i ruszyłem w ich stronę.
- Tutaj jestem skarbie! - powiedziałem na ucho do Blanki i przytuliłem ja od tylu
- No nareszcie książę przyjechał! Idziemy na odprawę! - powiedziała oschle i odeszła razem z dziewczynami
- A jej co? - spytałem Bartka
- Nie wiem,ale mega się wkurwiła
 Przeszliśmy bez problemu przez bramki i właśnie zajmowaliśmy miejsca w samolocie.
- Tu są wolne! Znaczy możemy? - spytałem jakiegoś chłopaka,wydawał się na miłego.
- Jasne! - o i jeszcze Polak!
- Ja tam siedzę Kwiat! - powiedziała zła Blanka i zajęła miejsce kolo tego chłopaka.
- No dobra ale ja siedzę tutaj- wskazem na miejsce kolo dziewczyny,ona jednak uśmiechnęła się lekko do mnie i szukała czegoś w torebce.
 Zająłem miejsce miejsce i nie moglem wytrzymać wiercenia się dziewczyny
- Młoda usiądziesz w końcu czy nie?
- Nie wygodnie tutaj-odpowiedziała
- To się połóż,ale daj mi spać!
Chyba nie przemyślałem tego co powiedziałem,bo po chwili Blanka była oparta głową o moje ramie.
- Teraz mi jest nie wygodnie- odpowiedziałem i podniosłem lekko dziewczynę po czym zabrałem rękę i położyłem na jej tali.
-Idealnie-wymamrotała cicho
 Porozmawiałem jeszcze chwile z cala paczka po czym usnąłem

     *Oczami Blanki* 
 Obudziłam się,powoli zdjęłam rękę Dawida z mojego ciała i usiadłam delikatnie na fotelu. Chłopak ocknął się lekko,spojrzał na mnie zaspany i uśmiechnął się po czym położył głowę na moim ramieniu i usnął.
 Spojrzałam w prawa stronę i ujrzałam przepiękne widoki. Po chwili zauważyłam że przygląda mi się ten chłopak który siedzi obok mnie. Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się lekko
- Cześć,Blanka jestem! - przedstawiłam się i podałam mu rękę.
- Alan - uścisnął moja rękę i uśmiechnął się.
 Gadałam z Alanem dłuższy czas i chyba przez to obudził się Kwiatkowski.
- No nareszcie boli mnie ramie przez Ciebie - odpowiedziałam i spojrzałam na chłopaka który chyba nie był zadowolony z tego ze został obudzony
- Trudno,idę spać dalej,dobranoc księżniczko - pocałował mnie w policzek i znowu położył głowę na moim ramieniu a swoja rękę na moim brzuchu
- Co za len - westchnęłam ciężko
- Twój chłopak? - spytał Alan
- Kwiat? Nieee! Jest moim najlepszym przyjacielem jakiego mogłam mieć- odpowiedziałam patrząc się na śpiącego już Dawida
- Miłość buduje się na przyjaźni- odparł chłopak.
Już nic nie odpowiedziałam tylko wpatrywałam się w twarz Kwiata.
 
                                                                      ***
 Podroż minęła bardzo przyjemnie.
Ale okazało się,ze chłopacy nie wiedza gdzie mamy hotel,siedzimy właśnie na chodniku i czekamy aż Igor lub Wrzosek znajda go.
- Już? - spytała Sara
- Tak! Mam go!- krzyknął Wrzosek
Nagle wszyscy wstali i byli gotowi do drogi. Zatrzymaliśmy dwie taxi i pojechaliśmy do hotelu.
         *Oczami Bartka*
To nasze już drugie wakacje, tym razem będę musiał się chronić jakoś przed słońcem..
W drodze do Bułgarii poznaliśmy Alana, spoko ziomek z niego. Miał hotel dwie ulice dalej więc blisko nas. Będziemy mogli razem imprezować.
Weszliśmy do recepcji, nasi przyjaciele, jak i Blanka nie wiedzieli, że jestem już od tygodnia z Olgą.
-Ja z Olgą chcemy osobny pokój!-powiedziałem gdy Igor mówił coś do recepcjonistki.
-Oooo, my o czymś nie wiemy?-odezwała się Michniewicz
-Już wiecie-pocałowałem Olgę w policzek i objąłem jedną ręką w pasie.
Ja z Olgą mieliśmy osobny pokój a oni byli rozdzieleni na dwa pokoje. W jednym chłopacy a w jednym dziewczyny.
         *Oczami Karoliny*
Każda z nas wybrała sobie łóżko na które zaraz potem się rzuciła. Byłyśmy padnięte ale te widoki za oknem nie dawały nam spokoju.
-A może idziemy..-chciałam coś powiedzieć ale przerwali mi chłopacy którzy wbiegli do naszego pokoju z ręcznikami i zaczęli nas dusić.
-Powaliło was?-krzyknęłam
-Od dziś przez cały tydzień będziemy was tak budzić-Deny zrobił szyderczy uśmiech.
-Idziemy na plaże?-zawołał Dawid, cieszył się jak małe dziecko stojąc przy oknie.
-Jasne, tylko najpierw możne coś zjemy? -wstałam z łóżka 
-Oo tak, racja!
                                                                          ***
Właśnie szykowałyśmy się na imprezę, chyba codziennie będziemy chodzić do klubów, ten tydzień musimy wykorzystać na 100%

          *Oczami Blanki*
 Leżałam na łóżku i czekałam aż dziewczyny zwolnią mi łazienkę ale to chyba jest nierealne. Zamknęłam na chwile oczy i myślałam o rozmowie z Alanem,nagle poczułam ze ktoś na mnie usiadł,otworzyłam niechętnie oczy i zobaczyłam Rudego
- A ty nie idziesz?- spytał smutny
- No idę ale laski mi łazienkę zajęły nie mam jak się wykapać a w tym nie pójdę.
Aktualnie byłam ubrana w ogrodniczki i białą bluzkę.
- U nas jest wolna łazienka możesz iść tam
- Na pewno?
- No jasne,bierz ciuchy i chodź!
  Zabrałam wszystko co byli mi potrzebne i poszłam z Denym do ich pokoju.
- Jaki tu syf - stwierdziłam jak weszłam
- Taaa,szukaliśmy ciuchów - odpowiedział Wrzosek
- A ty co tu robisz? Nie idziesz? Chyba sobie żartujesz! Już szykuj się! - powiedział szybko Dawid który właśnie wyszedł z łazienki
- Chce się wyszykować ale każda łazienka jest zajęta
- Już masz wolna, może Ci pomoc w czymś? - zapytał z mina pedofila i usiadł na fotelu
 Weszłam do łazienki,przejrzałam się w lustrze i w sumie nie wyglądałam jakoś tragicznie ale jednak. Wzięłam prysznic,wysuszyłam włosy i pomalowałam się trochę mocniej niż zwykle. Stałam w samej bieliźnie i myłam zęby ale nagle drzwi od łazienki się otworzyły a do pomieszczenia wszedł Dawid. Zrobiłam dziwna minę na niego a on się tylko uśmiechnął
- Szykuj się szykuj ja tylko na chwile muszę umyć zęby i ułożyć włosy.
-Puka się!
-Oj, już dobrze.-sięgnął po szczoteczkę
  
                                                            ***
Połowa alohy już jest narąbana jak sto koni, pierwsza impreza a oni już na zgonie.
-Idziemy zatańczyć-spytał Alan po chwili ciszy
-Jasne, chodź -uśmiechnęłam się i wstałam od stolika
Zatańczyliśmy do kilku piosenek po czym znowu siedliśmy
-A ze mną nie zatańczysz?-spytał smutnym głosem Pilewicz
Nic nie odpowiedziałam tylko pociągnęłam go w tłum tańczących ludzi.
Igor stanął za mną i złapał mnie w tali, chcąc uniknąć niekomfortowej sytuacji jednym ruchem obróciłam się przodem do niego i zaczęłam tańczyć.
         *Oczami Dawida*
Igor tańczył z Blanką już od dobrych 20 minut. Idę go zmienić, nie mam ochoty patrzeć jak on ją dotyka.
Wziąłem Olgę do tańca i chwile później zawołałem że odbijamy.
-Specjalnie to zrobiłeś?-usłyszałem głos dziewczyny
-Ale co?
-Ty wiesz co.!. przecież on mi nic nie robi, chciał tylko zatańczyć
-Ale..
-Nie ma żadnego ale ..
Wkurzyłem się, wyszedłem na dwór żeby trochę ochłonąć.
-Kwiat, co jest?-usłyszałem głos Karli
-Nic-burknąłem
-Przecież widzę
____________________________________________
Jeszcze dziś powstanie ankieta. Bardzo byśmy chciały żebyście wzięli w niej udział!!
Jeśli jesteście na telefonach i nie umiecie wejść na ankietę to napiszcie w kom komentarzach co sądzicie o tym blogu. Bo właśnie takie pytanie tam zadałyśmy. Nie oczekujemy od Was wiele <3 Dzięki za przeczytanie / M&D

wtorek, 10 marca 2015

Rozdział 8

Hej Miśki, wiemy, że dawno nie było rozdziału ale to tylko przez brak czasu. Rozdział był już dawno napisany ale żadna z nas nie mogła pooprawiać błędów, bo albo nauka albo nie było nas w domach. Wiadomo mamy też swoje życie i problemy! Zapraszam do czytania <33
_____________________________________________________
Następnego dnia, tak jak poszłam spać, obudziłam się w łóżku Kwiatkowskiego.
-Oo wstałaś, właśnie miałam cie budzić bo jest 9
-9? Musze się szybko zbierać. -Zerwałam się z łóżka
-Spokojnie, pojedziemy taksówką.
-Ej wiesz gdzie Kwiat ma koszulki? Bo nie wzięłam żadnej czystej.
-Chyba tutaj -otworzyła szafkę
Wyciągnęłam jakąś koszulkę, była za duża ale lubię takie.Ubrałam jeansy, przeczesałam włosy i włożyłam czarne krótkie converse.
-Oki, jestem gotowa-wyszczerzyłam się
-To chodź coś zjeść
Po śniadaniu, wyszłyśmy z mieszkania Kwiatkowskiego i taksówką jechałyśmy pod moją szkołę.
-Sara, przyjdź tu po mnie o 14 dzisiaj- powiedziałam gdy wysiadłam z auta
-Oki, będę na pewno -uśmiechnęła się

                                                                    ***
Dzień w szkole minął mi szybko, może dlatego, że miałam luźniejsze lekcje... ostatni tydzień więc nic nam nie zadają. Chyba odpuszczę sobie chodzenie do szkoły do wakacji, pójdę tylko odebrać świadectwo.
-Hej- przywitała mnie Sara przytulałem i całusem w policzek
-Hejj
-To co robimy?
-Chodź do mnie, pogadamy, możne coś pooglądamy hm?
-Nie ma sprawy -wyszłyśmy za bramę szkoły w kierunku domu mojego brata.

                                                                    ***
-Chcesz trochę wina?
-Jasne
-Tylko nic chłopakom nie mów, bo mi nie pozwalają
-Ze mną możesz się napić -zaśmiała się
Wyciągnęłam lampki, położyłam na stół w salonie i nalałam prawie do pełna
Sara zrobiła zdjęcie i wstawiła na instagrama, Dawid od razu skomentował że zostawił nas same a my od razu libacje robimy. Ah ten Kwiat... Nie zdążyłam jeszcze spokojnie osiąść a mój telefon zaczął wibrować i pokazało się zdjęcie Dawida na wyświetlaczu.
- Halo?- zapytałam
-Cześć, przepraszam bardzo ale czy pani nie ma jutro szkoły?-spytał udając poważnego
-No mam, ale nie idę
- A niby dlaczego?
- Zostało parę dni do wakacji, nie mamy prawie lekcji
-Nie no dobra rozumiem,ale nie podoba mi się to wino
-Bo sam go nie możesz wypić?-spytałam śmiejąc się do telefonu
-Dokładnie! Uważaj na siebie proszę....-powiedział spokojnie
-Jestem w dobrych rekach. Dobra bo przerywasz nam wieczór! Dobranoc!
- Dobranoc - odpowiedział i rozłączył połączenie.
  Uśmiechnęłam się do telefonu i położyłam go na stole.
-Niech zgadnę... mój przewrażliwiony braciszek dzwonił?-zapytała
-Nie, Dawid..
-Stęsknił się?-zachichotała
-Żal mu dupkę ściska że nie może sobie teraz z nami winka wypić-zaśmiałam się
-Aaa hahah
-W ogóle to.. jak się z nim poznałaś?
-Nie chcesz wiedzieć hahaha
-Chce -zaśmiała się lekko
-Przyszedł do Bartka, mojego brata.. oni znali się z kursów na prawo jazdy. I ja akurat wyszłam z łazienki... w samej bieliźnie.
-co hahahahah -dusiła się śmiechem
-No hahah -również zaczęłam się śmiać
-Pewnie mu się podobało-dalej się śmiała
- Raczej w to wątpię - odpowiedziałam spokojnie i napiłam się trochę wina
- To było wasze pierwsze spotkanie i tak od razu zaczęliście się przyjaźnić? - spytała zdziwiona
-Nie,było dużo okazji do rozmów,do spędzenia razem czasu,Dawid uratował mnie przed.....-chciałam jej to powiedzieć ale kiedy sobie o tym przypominam oczy robia mi sie szkliste
-Blanka spokojnie,nie płacz proszę,coś się stało?
- To było na imprezie urodzinowej mojego brata... Jego kolega za dużo wypił iiii - słona łza spłynęła po moim policzku a ja wzięłam kolejnego łyka czerwonej cieczy
- Chciał cie zgwałcić?-spytała zszokowana dziewczyna
Kiwnęłam twierdząco głową i spojrzałam na nią
-Tak chciał ale pojawił się Dawid i wyrzucił go z domu. Gdyby nie on too...
- Ejej  przestań, wszystko już jest okej tak?- mówiła do mnie z troska
- Dobra kończymy i bierzemy się za oglądanie czegoś co ty na to? - dodała
-Dobra, to może coś romantiko?
-To dawaj trzy metry nad niebem-ucieszyła się
-Oo tak, ten film jest świetny!!
Obejrzałyśmy film, oczywiście nie obyło się na końcu bez płaczu..Drugą część zostawiłyśmy na następny babski wieczór.
Było już późno więc poszłyśmy się wykąpać i zamulać do łóżka. Dawid jutro już wyjeżdża na końcówkę trasy przed.obozami. Bartek wraca z przedwczesnych wakacji za dwa dni, więc trzeba szybko szukać jakiegoś biura podróży. Zajmiemy się tym z Sarą, w końcu i tak będziemy się nudzić w domu.

                                                                    ***
*Oczami Dawida*
Obudziłem się rano, jakoś o 11, dla niektórych to późno ale dla mnie to bardzo wcześnie.. Praca wymaga, a zwłaszcza te kochane mordki. Moi fani są najlepsi na świecie.
-Daj mi tą torbę, bo idę do busa wszystko zapakować-oznajmił Wrzosek.
-Ja już też idę, więc ją wezmę.
Zeszliśmy na dół i wciskaliśmy nasze torby do przyczepki.
-A gdzie Igor?-zapytałem
-Poszedł jeszcze coś załatwić mamy go zgarnąć koło złotych będzie gdzieś stał.
-Aa dobra
-Jeszcze idę do domu bo zapomniałem portfela, zaraz wracam -powiedział i poszedł.
Postanowiłem że zadzwonię do tych wariatek i je obudzę. Wybrałem numer do Sary i nacisnąłem zieloną słuchawkę.
-Co chcesz idioto?-wydarła się
-Co to za szum w tle?-zdziwiłem się
-Jaki szum? Zdaje ci się
-No przecież słyszę? Gdzie wy jesteście?
-TTTUTTAAJ -wydarła mi się do ucha.
Stały obok mnie i cieszyły się jak małe dzieci.
-Coś ci nie pykło -zaśmiała się Blanka
-Następnym razem was obudzę - zrobiłem zadziorny uśmieszek.
-A tak w ogóle to co wy tu robicie? Marsz do szkoły!!-dodałem poważnie
-Chciałyśmy się pożegnać ale jak nie to nie-Sara udawała obrażoną i szła w drugą stronę.
-Ej no chodź tu- zawołałem na co nie zareagowała
-Doobra, jak ona nie chce to z tobą chociaż się pożegnam -zwróciłem się do Blanki
Mocno się w mnie wtuliła i nie chciała pościć.
*Oczami Blanki*
-Ej spokojnie.. jadę tylko na kilka dni- powiedział Kwiat i się lekko zaśmiał
-To i tak za długo-mruknęłam prawie nie słyszalnie
-Co?-chyba mnie nie usłyszał
-Mówię żebyś zadzwonił po koncercie. - odpowiedziałam i wtuliłam się w niego jeszcze bardziej.
- Blanka wszystko dobrze?-spytał z troska w glosie i spojrzał mi prosto w oczy
- Tak, tylko będzie mi cie... - chciałam mu to powiedzieć ale wygłupiłabym się - was brakować - dodałam po chwili.
- Tak mi Ciebie tez - uśmiechnął się szeroko i jeszcze raz przytulił
- Dobra mam wszystko możemy już jechać!- krzyknął Wrzosek podchodząc do nas.
-Będę tęsknic za wami, trzymajcie się pocałował w policzek mnie i Sarę która stała już obok nas. Wrzosek zrobił to samo po czym skierowali się w stronę busa.
- Cześć! - pomachałam im ostatni raz i patrzałam jak odjeżdżają.
                                                                      ***
Wczoraj wrócił mój brat, mocno go wyściskałam,bo tak dawano się z nim nie widziałam. Od razu zaczęliśmy omawiać nasz wyjazd. Jedziemy do Bułgarii, jeszcze nie wiadomo czy Bartek z Olgą też ale reszta raczej na pewno. Dawid pojechał dwa dni temu, bardzo za nim tęsknie ale muszę jakoś to ukrywać. Sara chyba to zauważyła, więc stara się odwrócić moją uwagę.. dlatego powiedziała że zabiera mnie dzisiaj do klubu na dobrą imprezę.
0 19 stałam już wyszykowana i czekałam aż moja przyjaciółka ubierze buty.
-Dobra, jestem gotowa!-uśmiechnęła się.
-Wychodzimy -krzyknęłam
Chciałyśmy też zabrać Olgę ale oba była zbyt zmęczona..
15min później byłyśmy już w klubie, dosyć długo mieszkam w Warszawie ale tego miejsca jeszcze nie znałam.
Zaraz wbiegłyśmy na parkiet, jesteśmy typami dziewczyn które lubią imprezować i dobrze się bawić, w sumie to trochę nas połączyło.
Po 20 minutach musiałyśmy trochę odpocząć więc siadłyśmy przy jakimś wolnym stoliku.
-Hej dziewczyny -podeszli  do nas jacyś kolesie
-hej-odpowiedziałyśmy równo
-Idziecie zatańczyć?
Spojrzałyśmy się na siebie,bez słowa wstałyśmy i ruszyłyśmy w stronę tańczących ludzi.
Na parkiecie bawiłyśmy i wygłupialiśmy się bardzo długo. Ale tylko z Miłoszem bo ten drugi chłopak który nam się nie przestawił gdzieś zniknął.
Postanowiliśmy siąść w końcu, wiec zmęczeni szliśmy w strunę stolików.
- Janjaa! -krzyknęła Sara i pociągnęła nas w stronę jakiejś kobiety
-Cześć kochanie -pocałowała ja w policzek
-To jest Blanka a to Miłosz-wskazała na nas
-Cześć, siemka- powiedzieliśmy milo
-Hej-odpowiedziała usmiechajac się
-Janja to przyjaciółka Dawida z "Tańca z gwiazdami" -oznajmiła
-Kto to Dawid?-zdziwił się chłopak
-Dawid Kwiatkowski, nasz przyjaciel-powiedziałam
-aaa-zrobił dziwną minę
Nie wiem o co mu chodziło.. nie musi lubić Kwiata ale szacunek mu się należny!
______________________________
KOMENTUJCIE

niedziela, 1 marca 2015

Rodział 7

  Jeju, dziś już 1 marzec, tak szybko ten czas leci haha. Jeszcze kilka miesięcy i wakacje :D ale jak na razie zapraszamy na kolejny rozdział <3 Miłego czytania !
____________________________________________________

*Oczami Blanki*
Musze w końcu zadzwonić do mojego brata. Zazdroszczę mu, on smaży się teraz na plaży a ja muszę chodzić do szkoły. Ubrałam moje trampki i szybkim krokiem wyszłam z szatni kierując się w stronę drzwi wyjściowych.
-A gdzie pani się wybiera ?- zapytał znany mi głos gdzieś za mną
-Co wy tu robicie ?-odwróciłam się i zobaczyłam Dawida z Wrzoskiem
-Przyjechaliśmy po ciebie-odezwał się Seba
-Oo jak miło przytuliłam ich
Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy do maka coś zjeść.

                                                                   ***
Później odwiedziliśmy mieszkanie Kwiatkowskiego. Rzuciłam się do niego na łóżko, po 6 godzinach w szkole byłam mega padnięta.
-Nie za wygodnie ci?-krzyknął Dawid przechodząc korytarzem
-Jest idealnie -również krzyknęłam i zaśmiałam się
-Bo to moje łóżko -pojawił się w progu
-Moje i tak jest lepsze-wystawiłam język
-Chciałabyś-droczył się ze mą i znowu gdzieś poszedł.
Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do Bartka.
-Hejo brat
-Siemka
-Jak tam smażing?-zaśmiałam się
-Daj spokój, wyglądamy jak murzyni - również się zaśmiał
-Zazdroszczę, wolałabym być murzynem niż do szkoły zapieprzać.
-Pojedziemy w wakacje wszyscy gdzieś co? Akurat Twoje urodziny będą!
-Zobaczymy jeszcze, jak przyjedziesz to pogadamy
-Dobra, to ja kończę, idziemy pozwiedzać coś, pa siostra.
-Paa -pożegnałam się i rozłączyłam
Wtuliłam się w poduszkę Dawida, tak ładnie pachniała, że po chwili PRAWIE zasnęłam.
-Sama ze sobą rozmawiałaś?- wydarł się gdy wchodził.
-Nie-wymruczałam w poduszkę
-Coś się stało?-zapytał z troską 
-Nie-podniosłam głowę -daj mi spać -dodałam
-Dobra to zrobię jakiś deser 
-Fajnie, a teraz idź!
-Wyrzucasz mnie z mojego pokoju?
-Tak -zaśmiałam się 
-Eh... -westchnął i wyszedł.
Znowu wtuliłam się w poduszkę, tym razem zasnęłam

*Oczami Dawida*
Idąc korytarzem do kuchni zobaczyłem Wrzoska jak ubiera buty.
-A ty gdzie? 
-Mam coś ważnego, muszę iść, będę później, siema
-Siema- odpowiedziałem, pościłem cicho muzykę i zacząłem robić deser.
Postawiłem wszystko na stoliku i szybko udałem się obudzić Blankę. Kiedy wszedłem do pokoju zobaczyłem ją wtulona w moją poduszkę. Podszedłem do niej po cichu i zabrałem jej poduszkę po czym zacząłem delikatnie łaskotać ja po brzuchu. 
-Przestań! 
-Wstawaj śpiochu, deser czeka 
-Odpocząć nawet nie dadzą człowiekowi- odpowiedziała i wyszła powoli z pokoju. 
-Gdzie jest Wrzosek? 
-Nie mam pojęcia, powiedział tylko, że ma coś ważnego i poszedł, jemy tu czy w salonie? 
-W salonie, obejrzymy może coś? 
-No dobra- zebraliśmy wszystko i przenieśliśmy do salonu
-Smacznego - powiedziała i zaczęła jeść bitą śmietanę
-Tobie również - odpowiedziałem po czym łapczywie zjadłem parę łyżeczek.
Dziewczyna spojrzała na mnie lekko i zaczęła się śmiać. 
-Kwiat co ty jeść nie umiesz? - spytała pomiędzy śmiechem
-O co Ci chodzi? 
-Masz pełno śmietany na policzkach i nosie- odpowiedziała a ja przyjechałem ręką po twarzy 
-No brawo, teraz to bardziej roztarłeś, daj wytrę Ci to- odpowiedziała, po czym swoją mała rączka zaczęła wycierać każde miejsce na mojej twarzy. Siedziała tak blisko mnie, że aż czułem jej zapach który uwielbiam. Spojrzałem jej prosto w oczy, które były wpatrzone w moja twarz.
Kiedy jej oczy znalazły moje miałem w głowie milion myśli.. co zrobić? 
-Wróciłeeee.... - nagle w pokoju znalazł się Wrzosek który był zdziwiony ta sytuacją.
Blanka szybko oderwała się i chwyciła deser. 
-Ymm sory -powiedział niepewnie
-Ale nic się nie stało- odezwała się
-Jeszcze nic.. -uśmiechnął się znacząco Seba na co skarciliśmy go wzrokiem.
-Macie jeszcze tego deserku?-zrobił słodkie oczka 
-W lodówce-powiedziałem.
-Mmm- szybkim krokiem powędrował do kuchni.
Mój telefon zaczął wibrować.
-Siema- odebrałem
-Cześć, już zaplanowałem wszystko, masz trasę do wakacji.. potem tydzień wolnego i obozy -powiedział Igor
-Kiedy najbliższy koncert?
-Za 2 dni, w Lublinie. Do Warszawy przyjedziemy jakoś za tydzień od tego dnia bo masz kilka pod rząd występów.
-No dobra, a kiedy Bartek wraca?
-Jakoś w piątek.
-Jesteście wszyscy u ciebie?- dodał
-No tak, wbijaj jak chcesz
-Ok, skończę papierki i wpadnę do was, jeszcze Sare wezmę po drodze.
-To czekamy, siema-rozłączyłem się i odłożyłem telefon na stół.

-Igor z Sarą przyjadą-zakomunikowałem
-Kto to Sara?-zapytała Blanka
-Siostra Igora-odpowiedział szybko Wrzosek z buzią zapełnioną lodami.
 
                                                              ***
Po około godzinie do mieszkania wszedł Pilewicz ze swoją siostrą. Leżałem na kanapie, Blanka spała obok mnie pod kocem a Sebastian  rozłożony na fotelu oglądał razem ze mną tv. 
Oczywiście mocno trzasnęli drzwiami po czym dziewczyna się przebudziła.
-Przyjechali?-lekko podniosła głowę i powiedziała cicho zaspanym głosem.
-Tak-odpowiedziałem
-Ooo, to wy już razem?- krzyknął Igor
-Przestań, mam dość tych twoich głupich tekstów że jestem z Dawidem. Odwal się i zajmij się swoim życiem- krzyknęła dziewczyna
- Nie unoś się tak, mowie to co widzę.
- Działasz mi już na nerwy! Przestań wymyślać jakieś bzdury!-odpowiedziała mu denerwując się jeszcze bardziej.
- Młoda zluzuj. 
Dziewczyna chciała już mu coś odpowiedzieć ale przykryłem jej usta ręka, odwróciła lekko głowę i spojrzała na mnie pytająco.
- Koniec tej dziecinnej kłótni- powiedziałem spokojnie i uśmiechnąłem się do dziewczyny ona jednak tego nie odwzajemniła. Obróciła się i zaczęła oglądać film.Przykryłem się lekko kocem i oparłem głowę o ramie kanapy. Bylem myślami gdzie indziej ale czułem, że muszę coś zrobić,chce pokazać jej ,że nie jest mi obojętna. Położyłem jej lekko rękę na brzuchu pod kocem i przytuliłem do siebie, nie miała nic przeciwko ucieszyłem się z tego. Po chwili przysunęła się mocniej do mnie nie wiedziałem jak to odebrać, co zrobić,jak się zachować. Uśmiechnąłem się szeroko i zrobiłem palcami kilka śladów po jej brzuchu,Blanka wzdrygnęła lekko i złapała moja rękę ściągając ja z brzucha. Chciałem zęby ta chwila trwała wiecznie, moja ręka była położona na jej tali a nasze dłonie były złączone razem. 
Oglądaliśmy tak film przytuleni do siebie i cieszyliśmy się z Wrzoska, który kłócił się z Sarą.
Nagle ktoś szybko szarpnął koc i ściągnął go z nas pokazując nasze złączone ręce.
- A mówiłaś, że nie jesteście razem i ze to są bzdury - powiedział roześmiany Igor
-Blanka jest przeziębiona i jest jej zimno więc próbuje ją ogrzać..-próbowałem wybrnąć jakoś z tej sytuacji
-No jasne..-zakpił Pilewicz
-Serio już przesadzasz.. ciągle się nas czepiasz.
*Oczami Blanki*
 Po tym jak Dawid położył swoją rękę na moim brzuchu.. ught.. to było nieziemskie, kocham jak ktoś mi tak robi. Chciał mi chyba coś wyznać.. więc chwyciłam go za rękę, żeby się upewnić czy na pewno o to mu chodziło. Ścisnął mnie mocniej. Teraz byłam już prawie pewna.
Oczywiście zawsze ktoś musi przerwać te piękne chwile.. a najczęściej tym kimś jest Pilewicz.
Kwiat zaczął wmawiać coś Igorowi, że jestem chora czy coś.. w sumie mówił tak przekonywająco, że sama trochę uwierzyłam.
Może to co robił to tylko po to żeby mnie rozluźnić i po części ogrzać? To, że byłam przeziębiona jest prawdą, za dobrze się nie czułam ostatnio.
-Daj spokój Igor- mówił już bezsilnie Kwiatkowski
-Co ty zazdrosny jesteś że tak ciągle nam dogadujesz...? -zapytałam
-Nie.-tym razem rzucił krótko i siadł na fotelu
                                                          ***
 Poznałam Sarę, jest bardzo miła.. nie to co jej brat. Świetnie się z nią dogadywałam.
-Ja idę się już położyć, jutro do szkoły..
-To słodkich snów -uśmiechnął się do mnie Kwiat
-Ja też idę- powiedziała Sara
-To tobie też-zaśmiał się

Przebrałam się szybko i wróciłam do pokoju Dawida gdzie czekała na mnie Sara. 
- Dawidowi się to nie spodoba hahhah
- Ma problem - odpowiedziała dziewczyna i przykryła się kołdrą
Odłożyłam ciuchy na krzesełko i położyłam się koło niej. 
- O której masz jutro do szkoły?-spytała po cichu 
- 9.30 
-O to odprowadzę Cie i pójdę do siebie, mogę nie?
-Jasne! Dzięki- uśmiechnęłam się lekko i spojrzałam w sufit. Nagle poczułam lekkie szarpniecie w ramie 
-Mowie do ciebie,o czym tak myślisz?
-Nie nic, nieważne
Odpowiedziałam spokojnie. A tak na prawdę rozrywało mnie od środka. Chciałam z kimś pogadać o tym co czuje ,co wydarzyło się dzisiaj. 
-Jasne przecież widzę, że coś jest grane, chodzi ci o mojego brata? On zawsze taki jest..
-Nie, nie chodzi o Igora, ale przyznam ze strasznie mnie denerwuje ostatnio.
Odpowiedziałam
-To chodzi o Dawida pewnie!
Nie odpowiedziałam jej nic patrzałam bezmyślnie w sufit i myślałam nad tym co się dziej.
-Nie przejmuj się. Dawid jest dobrą osobą, nie skrzywdzi cię !
-Sara nie o to chodzi, chodzi o to że co chwile każdy mówi nam że jesteśmy razem czy coś takiego a ja zawsze odpowiadam że to są tylko bzdury ale.... Ostatnio chyba tak nie myślę - ostatnie słowa powiedziałam cicho i próbowałam powstrzymać łzy.
-Ej nie przejmuj się jeżeli go kochasz to mu to powiedz. A teraz głowa do góry uśmiech i idziemy spać jutro szkoła. Dobranoc 
-Dobranoc i dzięki.
Odwróciłam się do niej tyłem i wtuliłam w pościel która pachniała Dawidem nawet nie wiem kiedy usnęłam.
_______________________
KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ