Miłego czytania ! <3 /M&G
___________________________________________
Położył się obok mnie i zaczął całować,jego ręka błądziła gdzieś po moim ciele. Zaczął ściągać moją koszulkę i rzucił ją na krzesełko obok. Nie przestając mnie całować rozpinał guziki od moich spodenek. Kiedy leżałam w samej bieliźnie oderwałam się od niego i spojrzałam pytająco na niego
- Dawid...ja jeszcze nigdy nie..-nie dał mi dokończyć tylko zaczął namiętnie całować
- Wiem skarbie wiem - odpowiedział pomiędzy pocałunkami,jego ręce błądziły gdzieś po całym moim ciele.
- I nie planuje na razie tego robić, nie czuje się gotowa - odpowiedziałam zawstydzona i spojrzałam mu w oczy z nadzieja ze mnie zrozumie.
-Dobrze rozumiem, poczekam ale proszę przestań już gadać.
Podniósł się, przejrzał mnie z góry na dół
-Idealna - szepnął i położył się znowu...jego ręka obejmowała mnie w brzuchu a głowę miał wtuloną w moje ramię
Nagle usłyszeliśmy jak ktoś przekręca zamek w drzwiach. Szybko nakryłam nas kołdrą i udawałam że tylko leżymy. Drzwi się otworzyły, a w nich stał mój brat.
Mam nadzieje że nie zauważy moich ciuchów na krześle.
-Czemu nie odbieracie? idziemy na zachód
-Zaraz będziemy, a teraz idź - poganiałam go
-Dobra już dobra, czekamy na was-zamknął za sobą drzwi
-Uff- westchnęłam na co Dawid się zaśmiał
***
Siedzieliśmy na plaży już dłuższy czas, wpatrzeni w piękny zachód słońca. Siedziałam pomiędzy Dawidem a Sara i co chwile byłam zagadywana a to przez jednego a to przez drugiego.
- Ej ludzie do końca pobytu tutaj bawimy się jak najlepiej i nie ma ze komuś się nie chce, zrozumiano?- stwierdziła Karla i zaśmiała się, położyłam głowę na ramieniu Sary i wpatrywałam się w znajomych. Jestem taka szczęśliwa przy nich, gdyby nie oni pewnie teraz siedziała bym u siebie w pokoju z laptopem na kolanach.
- Misia co Ci jest?- szepnęła mi Sara do ucha i wyrwała mnie z transu myśli, spojrzałam na nią i uśmiechnęłam się szeroko.
- Nic Saruś, nic - odpowiedziałam i sprawdziłam która jest godzina ale dostałam smsa i z przyzwyczajenia sprawdziłam go od raz.
Od Kwiaaat <3 :
Kocham Cię
Uśmiechnęłam się i spojrzałam na niego zdziwiona ale on nie zwrócił na mnie uwagi był zajęty rozmowa z przyjaciółmi.
- Kwiat - powiedziałam bardzo cicho ale mnie usłyszał i spojrzał na mnie
- Tez Cię kocham - dodałam i uśmiechnęłam się szeroko pokazując moje zęby. Chłopak odwzajemnił uśmiech i pocałował mnie namiętnie.
- Uuuuuuuu - zaczęli piszczeć nasi znajomi
- Zamknijcie się - odpowiedział Dawid odrywając się ode mnie.
- Ej a co wy na to żeby dzisiaj zrobić wieczorek tutaj? - spytałam pełna nadziei że to dobry pomysł i zgadza się.
- W sumie, to nie taki głupi pomysł - odpowiedział Wrzosek
- To co kto idzie do sklepu? - spytała Karla
Nagle Dawid się zerwał i pociągnął mnie za rękę do góry
- My - odpowiedział
- To my tu będziemy czekać - odpowiedział Igor.
Szliśmy do najbliższego sklepu, po drodze Kwiatkowski wymyślił że zrobimy ognisko, więc napisał do Wrzoska żeby naszykowali wszystko.
-Weź jeszcze te- wskazał na paczkę chipsów
-Wystarczy już, mamy 10 paczek!
-Ale ja chce jeszcze te- powiedział
-Dobra już dobra -zaśmiałam się i wzięłam ją z pułki
Kupiliśmy wszystko co potrzebne.. i co nie potrzebne też! nie umieliśmy dojść do plaży.
-Kwiat, zabije cie, zaraz ręce mi odpadną-rzuciłam te rzeczy na murek obok naszego ogniska.
-Wymasuje ci w nocy-głupio się uśmiechnął
-I przy okazji coś innego-krzyknął Wrzosek
Już nie mam do nich siły...
Usiedliśmy wszyscy w koło ogniska i zaczęliśmy gadać o wszystkim jak najęci. Wspominaliśmy rożne śmieszne jak i te smutne historie z naszego życia. Wypiłam trochę więcej niż zwykle i nie było mi za dobrze. Usiadłam po miedzy nogami Dawida i wtuliłam się w jego ciepły tors. Chłopak przytulił mnie mocno i pocałował w głowę.
- Misia moja ma już chyba dosyć co? Wyczerpałaś limit na dzisiaj kochanie - powiedział na co ja przytaknęłam.
Jeszcze nigdy tak źle się nie czułam,czyli aż tak dużo wypiłam? Nieważne, muszę teraz wytrzeźwieć chociaż trochę.
***
Obudziłam się w pokoju w naszym hotelu ale nie mogłam się ruszyć ktoś mnie
przygniatał, otworzyłam delikatnie oczy i zobaczyłam twarz Dawida ,ale jeżeli on jest tu, to kto mnie przytula? Zerwałam się szybko ale od razu tego pożałowałam, odczulam ilość wypitego wczoraj alkoholu, głowa zaczęła mnie boleć jeszcze bardziej a ja opadłam na łózko bez siły do życia. Obudziłam przez to Dawida który nie był z tego zadowolony.
-Idź spać i daj żyć innym, proszę- wymamrotał
Postanowiłam. że położę się na jeszcze trochę, dobrze mi to zrobi. Nawet nie wiem kiedy znowu zasnęłam.
*Oczami Karoliny*
W nocy nie źle poimprezowaliśmy, ale teraz są tego skutki! Wszyscy leżą na zgonie, nawet Blanka, dziwne, że Bartek nie miał nic przeciwko. Chyba dał opiekę nad nią Dawidowi, on się o nią teraz troszczy. Bardzo się ciesze, że są razem, Kwiat jeszcze nigdy nie był taki szczęśliwy. Oby jak najdłużej Blanka z nim wytrzymała, chociaż nie wiem czy to możliwe, potrafi być taki uparty i upierdliwy że mam nie kiedy ochotę go zamordować. Ale ma też te dobre strony, jest kochany, troskliwy i zawsze pomoże.
Jedynie ja z naszej ekipy byłam trzeźwa więc stwierdziłam, że muszę jakoś to wykorzystać. Wbiegłam do pokoju i zaczęłam krzyczeć, że się pali i musimy się ewakuować. Wszyscy wybiegli, w piżamach, w majtkach, w bieliźnie, różnie... na korytarz i zaczęli panikować na co zaczęłam się głośno śmiać.
-No chyba nie.. no chyba kurwa nie!-krzyknął wkurzony Wrzosek na co wybuchłam śmiechem.
Rozwścieczeni weszli z powrotem do pokoju.
*Oczami Blanki*
Karla nas dzisiaj nie źle obudziła, Wrzoskowi to piana z buzi leciała, zresztą wszystkim..
Położyliśmy się znowu do łóżek, Dawid położył głowę na moim brzuchu a ja ręka na jego szyi.
-A możne dziś na zakupy pójdziemy? Muszę kupić coś rodzicom na rocznice ślubu.
-Dobra, tylko nie długo, bo wy potraficie całymi dniami chodzić po tych sklepach.
-Spróbuje- zaśmiałam się
Właśnie obok mnie położyła się Sara, zapoznałam ją z moją propozycją, od razu się zgodziła. To było wiadome.
Zaczęłam lekko gilgotać Dawida, żeby już się zaczął zbierać.
-Wstawaj bo muszę się iść naszykować.
-Nie idziesz na pokaz przecież!
-Ale muszę ładnie wyglądać.
-Ty zawsze ładnie wyglądasz.
-Nie podlizuj się już tak tylko wstawaj grubasie!
-Grubasie? Co ty powiedziałaś?- OHO!..Już wiem co mnie czeka.
Momentalnie się zerwał i zaczął mnie gilgotać, coraz powolniej.. co przechodziło w pocałunki.. coraz to bardziej namiętne. Odpłynęliśmy nie zauważając że nasi znajomi się w nas wpatrują.
-Kontynuujcie- powiedział Wrzosek na co Dawid przykrył nas kołdrą po same głowy.Zaraz się tam uduszę ale mniejsza z tym. Dalej mnie całował ale musiałam się od niego odsunąć.
-Wstawaj chudy
-Ty wstawaj, mi się nie chce
-Dobra.. jak nie to nie.. chciałam żebyś wszedł ze mną pod prysznic ale jak nie chcesz...
-Co?- Zerwał się- już idę, chodź -Wstał i pociągnął mnie za rękę do łazienki.
-Kwiat, ja żartowałam-zaśmiałam się
-A ja nie, rozbieraj się- ściągnął z siebie koszulkę
-Kwiat, przestań, idź się myć, ja pójdę po tobie- powiedziałam poważnie i obróciłam się po szczoteczkę żeby umyć zęby.
-Na pewno?-przytulił się do mnie od tyłu
-Tak misiek -pocałowałam go w policzek
Nic nie odpowiedział tylko jeszcze bardziej się we mnie wtulił i patrzał na moje odbicie w lustrze a ja myłam zęby.
-Miałeś się iść myć!-umyłam twarz
-Ale ja chce się na ciebie napatrzeć w końcu!
-Będziesz miał jeszcze okazje
-Ale ja chce teraz- wygiął dolną wargę do dołu
Odwróciłam się do niego, ujęłam dłońmi jego twarz i namiętnie pocałowałam
-Wystarczy?
Pocałował mnie jeszcze raz
-Hmm teraz chyba tak
Już chciałam się odwrócić ale złapał mnie mocniej w biodrach
-Hmm?-mruknęłam
-Mhhm- odmruknął i ściągnął ze mnie koszulkę.
- Dawid... Mówiłam,że żartowałam. Wyjdź z łazienki chce wziąć prysznic - powiedziałam poważniej
___________________________________________
Położył się obok mnie i zaczął całować,jego ręka błądziła gdzieś po moim ciele. Zaczął ściągać moją koszulkę i rzucił ją na krzesełko obok. Nie przestając mnie całować rozpinał guziki od moich spodenek. Kiedy leżałam w samej bieliźnie oderwałam się od niego i spojrzałam pytająco na niego
- Dawid...ja jeszcze nigdy nie..-nie dał mi dokończyć tylko zaczął namiętnie całować
- Wiem skarbie wiem - odpowiedział pomiędzy pocałunkami,jego ręce błądziły gdzieś po całym moim ciele.
- I nie planuje na razie tego robić, nie czuje się gotowa - odpowiedziałam zawstydzona i spojrzałam mu w oczy z nadzieja ze mnie zrozumie.
-Dobrze rozumiem, poczekam ale proszę przestań już gadać.
Podniósł się, przejrzał mnie z góry na dół
-Idealna - szepnął i położył się znowu...jego ręka obejmowała mnie w brzuchu a głowę miał wtuloną w moje ramię
Nagle usłyszeliśmy jak ktoś przekręca zamek w drzwiach. Szybko nakryłam nas kołdrą i udawałam że tylko leżymy. Drzwi się otworzyły, a w nich stał mój brat.
Mam nadzieje że nie zauważy moich ciuchów na krześle.
-Czemu nie odbieracie? idziemy na zachód
-Zaraz będziemy, a teraz idź - poganiałam go
-Dobra już dobra, czekamy na was-zamknął za sobą drzwi
-Uff- westchnęłam na co Dawid się zaśmiał
***
Siedzieliśmy na plaży już dłuższy czas, wpatrzeni w piękny zachód słońca. Siedziałam pomiędzy Dawidem a Sara i co chwile byłam zagadywana a to przez jednego a to przez drugiego.
- Ej ludzie do końca pobytu tutaj bawimy się jak najlepiej i nie ma ze komuś się nie chce, zrozumiano?- stwierdziła Karla i zaśmiała się, położyłam głowę na ramieniu Sary i wpatrywałam się w znajomych. Jestem taka szczęśliwa przy nich, gdyby nie oni pewnie teraz siedziała bym u siebie w pokoju z laptopem na kolanach.
- Misia co Ci jest?- szepnęła mi Sara do ucha i wyrwała mnie z transu myśli, spojrzałam na nią i uśmiechnęłam się szeroko.
- Nic Saruś, nic - odpowiedziałam i sprawdziłam która jest godzina ale dostałam smsa i z przyzwyczajenia sprawdziłam go od raz.
Od Kwiaaat <3 :
Kocham Cię
Uśmiechnęłam się i spojrzałam na niego zdziwiona ale on nie zwrócił na mnie uwagi był zajęty rozmowa z przyjaciółmi.
- Kwiat - powiedziałam bardzo cicho ale mnie usłyszał i spojrzał na mnie
- Tez Cię kocham - dodałam i uśmiechnęłam się szeroko pokazując moje zęby. Chłopak odwzajemnił uśmiech i pocałował mnie namiętnie.
- Uuuuuuuu - zaczęli piszczeć nasi znajomi
- Zamknijcie się - odpowiedział Dawid odrywając się ode mnie.
- Ej a co wy na to żeby dzisiaj zrobić wieczorek tutaj? - spytałam pełna nadziei że to dobry pomysł i zgadza się.
- W sumie, to nie taki głupi pomysł - odpowiedział Wrzosek
- To co kto idzie do sklepu? - spytała Karla
Nagle Dawid się zerwał i pociągnął mnie za rękę do góry
- My - odpowiedział
- To my tu będziemy czekać - odpowiedział Igor.
Szliśmy do najbliższego sklepu, po drodze Kwiatkowski wymyślił że zrobimy ognisko, więc napisał do Wrzoska żeby naszykowali wszystko.
-Weź jeszcze te- wskazał na paczkę chipsów
-Wystarczy już, mamy 10 paczek!
-Ale ja chce jeszcze te- powiedział
-Dobra już dobra -zaśmiałam się i wzięłam ją z pułki
Kupiliśmy wszystko co potrzebne.. i co nie potrzebne też! nie umieliśmy dojść do plaży.
-Kwiat, zabije cie, zaraz ręce mi odpadną-rzuciłam te rzeczy na murek obok naszego ogniska.
-Wymasuje ci w nocy-głupio się uśmiechnął
-I przy okazji coś innego-krzyknął Wrzosek
Już nie mam do nich siły...
Usiedliśmy wszyscy w koło ogniska i zaczęliśmy gadać o wszystkim jak najęci. Wspominaliśmy rożne śmieszne jak i te smutne historie z naszego życia. Wypiłam trochę więcej niż zwykle i nie było mi za dobrze. Usiadłam po miedzy nogami Dawida i wtuliłam się w jego ciepły tors. Chłopak przytulił mnie mocno i pocałował w głowę.
- Misia moja ma już chyba dosyć co? Wyczerpałaś limit na dzisiaj kochanie - powiedział na co ja przytaknęłam.
Jeszcze nigdy tak źle się nie czułam,czyli aż tak dużo wypiłam? Nieważne, muszę teraz wytrzeźwieć chociaż trochę.
***
Obudziłam się w pokoju w naszym hotelu ale nie mogłam się ruszyć ktoś mnie
przygniatał, otworzyłam delikatnie oczy i zobaczyłam twarz Dawida ,ale jeżeli on jest tu, to kto mnie przytula? Zerwałam się szybko ale od razu tego pożałowałam, odczulam ilość wypitego wczoraj alkoholu, głowa zaczęła mnie boleć jeszcze bardziej a ja opadłam na łózko bez siły do życia. Obudziłam przez to Dawida który nie był z tego zadowolony.
-Idź spać i daj żyć innym, proszę- wymamrotał
Postanowiłam. że położę się na jeszcze trochę, dobrze mi to zrobi. Nawet nie wiem kiedy znowu zasnęłam.
*Oczami Karoliny*
W nocy nie źle poimprezowaliśmy, ale teraz są tego skutki! Wszyscy leżą na zgonie, nawet Blanka, dziwne, że Bartek nie miał nic przeciwko. Chyba dał opiekę nad nią Dawidowi, on się o nią teraz troszczy. Bardzo się ciesze, że są razem, Kwiat jeszcze nigdy nie był taki szczęśliwy. Oby jak najdłużej Blanka z nim wytrzymała, chociaż nie wiem czy to możliwe, potrafi być taki uparty i upierdliwy że mam nie kiedy ochotę go zamordować. Ale ma też te dobre strony, jest kochany, troskliwy i zawsze pomoże.
Jedynie ja z naszej ekipy byłam trzeźwa więc stwierdziłam, że muszę jakoś to wykorzystać. Wbiegłam do pokoju i zaczęłam krzyczeć, że się pali i musimy się ewakuować. Wszyscy wybiegli, w piżamach, w majtkach, w bieliźnie, różnie... na korytarz i zaczęli panikować na co zaczęłam się głośno śmiać.
-No chyba nie.. no chyba kurwa nie!-krzyknął wkurzony Wrzosek na co wybuchłam śmiechem.
Rozwścieczeni weszli z powrotem do pokoju.
*Oczami Blanki*
Karla nas dzisiaj nie źle obudziła, Wrzoskowi to piana z buzi leciała, zresztą wszystkim..
Położyliśmy się znowu do łóżek, Dawid położył głowę na moim brzuchu a ja ręka na jego szyi.
-A możne dziś na zakupy pójdziemy? Muszę kupić coś rodzicom na rocznice ślubu.
-Dobra, tylko nie długo, bo wy potraficie całymi dniami chodzić po tych sklepach.
-Spróbuje- zaśmiałam się
Właśnie obok mnie położyła się Sara, zapoznałam ją z moją propozycją, od razu się zgodziła. To było wiadome.
Zaczęłam lekko gilgotać Dawida, żeby już się zaczął zbierać.
-Wstawaj bo muszę się iść naszykować.
-Nie idziesz na pokaz przecież!
-Ale muszę ładnie wyglądać.
-Ty zawsze ładnie wyglądasz.
-Nie podlizuj się już tak tylko wstawaj grubasie!
-Grubasie? Co ty powiedziałaś?- OHO!..Już wiem co mnie czeka.
Momentalnie się zerwał i zaczął mnie gilgotać, coraz powolniej.. co przechodziło w pocałunki.. coraz to bardziej namiętne. Odpłynęliśmy nie zauważając że nasi znajomi się w nas wpatrują.
-Kontynuujcie- powiedział Wrzosek na co Dawid przykrył nas kołdrą po same głowy.Zaraz się tam uduszę ale mniejsza z tym. Dalej mnie całował ale musiałam się od niego odsunąć.
-Wstawaj chudy
-Ty wstawaj, mi się nie chce
-Dobra.. jak nie to nie.. chciałam żebyś wszedł ze mną pod prysznic ale jak nie chcesz...
-Co?- Zerwał się- już idę, chodź -Wstał i pociągnął mnie za rękę do łazienki.
-Kwiat, ja żartowałam-zaśmiałam się
-A ja nie, rozbieraj się- ściągnął z siebie koszulkę
-Kwiat, przestań, idź się myć, ja pójdę po tobie- powiedziałam poważnie i obróciłam się po szczoteczkę żeby umyć zęby.
-Na pewno?-przytulił się do mnie od tyłu
-Tak misiek -pocałowałam go w policzek
Nic nie odpowiedział tylko jeszcze bardziej się we mnie wtulił i patrzał na moje odbicie w lustrze a ja myłam zęby.
-Miałeś się iść myć!-umyłam twarz
-Ale ja chce się na ciebie napatrzeć w końcu!
-Będziesz miał jeszcze okazje
-Ale ja chce teraz- wygiął dolną wargę do dołu
Odwróciłam się do niego, ujęłam dłońmi jego twarz i namiętnie pocałowałam
-Wystarczy?
Pocałował mnie jeszcze raz
-Hmm teraz chyba tak
Już chciałam się odwrócić ale złapał mnie mocniej w biodrach
-Hmm?-mruknęłam
-Mhhm- odmruknął i ściągnął ze mnie koszulkę.
- Dawid... Mówiłam,że żartowałam. Wyjdź z łazienki chce wziąć prysznic - powiedziałam poważniej
Spojrzał na mnie i zrobił taka minę kiedy nie wiem co on sobie wtedy myśli...
- Dobra, zobaczymy jeszcze!-odpowiedział obrażony i wyszedł z łazienki.
***
Umyłam się, wysuszyłam włosy, ubrałam się po czym wyszłam z łazienki. Kwiatkowski leżał w łóżku i chyba nie miał ochoty w ogóle wstać.
-Kwiat, idziesz ?-siadłam na łóżku i cicho spytałam
-Nie wiem-burknął w poduszkę
Wstałam i podeszłam do Karli która ubierała buty
-Po drodze wpadniemy po Alana co?
-No spoko-odparła
Również ubrałam buty i wyszliśmy.
Ja, Karla, Sara, Głuszko, Olga i Deny. Reszta została w hotelu. Wiem.. Daniel na zakupy? Pewnie nie chciał iść ale on znal trochę miasto, więc się przyda.
***
Chodziliśmy po sklepach już dobrych parę godzin, ale żadna z nas nie miała dosyć no chyba, że Deny z Alanem którzy robią nam za doradców.
- Ej Blanka tutaj mam odpowiednia dla Ciebie - krzyknął z drugiego końca sklepu Alan. Poszłam szybko do niego i to co zobaczyłam zszokowało mnie.
- Boże, ale jest śliczna! Gdzie ty ja znalazłeś?- trzymał czarna lekko rozkloszowana sukienkę z mocniejszym dekoltem i wcięciami w tali.
- Nie pytaj tylko idź przymierzyć! Chce Cie w niej zobaczyć! - odpowiedział z uśmiechem
- Nie zapominaj ze mam chłopaka! - odpowiedziałam i udałam się do przebieralni.