sobota, 25 kwietnia 2015

Rozdział 13

*Oczami Dawida*
Następnego dnia obudziłem się jakoś przed 11.. Blanka jeszcze spała. Ciekawe co sobie pomyślą o mnie jej rodzice. Szybko wstałem, wyciągnęłam ciuchy z torby i poszedłem do łazienki. Gdy wyszedłem moja dziewczyna już nie spała ale nadal leżała na łóżku.
-Misiek, ty się dobrze czujesz? Chyba musimy jechać do szpitala!!-mówiła sarkastycznie
-Nie jestem u siebie więc muszę się jakoś zachowywać!
-Nie wierze... Kwiatkowski wstaje szybciej ode mnie.. nie możliwe.
-A jednak-położyłem się obok niej i mocno wtuliłem
- Dobra ja tez wstaje,Bartek z Olga powinni już być. Ogarniemy trochę dom a później pojedziemy na sale.-powiedziała i niechętnie wstała.
- To ja idę zrobić śniadanie - poszedłem wolno do kuchni. W domu nie było już rodziców Blanki, pewnie poszli do pracy.
Zrobiłem naleśniki i postawiłem wszystko na stole. Do mieszkania weszli właśnie Bartek, Olga i Wrzosek? On już tez nie śpi?
- Cześć! - przywitałem się z nimi - Wrzosek a ty co? Nie spisz już? - spytałem zdziwiony i zalałem kubek z kawą.
- Już nie, musieliśmy jechać na sale jeszcze coś dopłacić.
Na to wszystko do kuchni weszła Blanka,świeżo po prysznicu w mojej za dużej na nią koszulce. Przywitała się z wszystkimi i osiadła do stołu.
- Jecie z nami?-spytała nakładając sobie na talerz.
- Jedliśmy już,ale kawy się napijemy- odpowiedziała Olga i spojrzała na chłopaków.
Siedzieliśmy w kuchni i omawialiśmy resztę szczegółów co do dzisiejszego wieczoru. Wszystko było jedną wielka niespodzianka i mieliśmy nadzieje,że wyjdzie tak jak na się to widziało.

*Oczami Blanki*
-Olgaaa! Musisz mi pomoc!-krzyknęłam z mojego pokoju stojąc nad dwoma zestawami ciuchów.
Dziewczyna szybko przyszła do pokoju.
- Co się dzieje młoda?-spytała patrząc na mnie.
- Co mam założyć?-spytałam pokazując ręka na czarną obcisłą krótką sukienkę z krótkim rękawem lub na rozkloszowaną bezową spódniczkę i biała koszule
- Sukienka zdecydowanie! Mam zajebiste buty do niej i jakoś ładnie cię pomalujemy, Dawid nie będzie mógł oderwać od Ciebie oczu -powiedziała uśmiechając się i wyszła.
Wzięłam z szafki bieliznę zapalam szybko sukienkę i poszłam do łazienki. Szybki prysznic,wysuszyłam włosy i umyłam zęby.
-Dobra Olga możesz przyjść i pomoc mi z ta sukienka i makijażem?-spytałam przez lekko otwarte drzwi od łazienki
- Z sukienka to ja Ci mogę pomoc!-powiedział uśmiechnięty Kwiat idąc do mojego pokoju
-Idź się lepiej szykuj a nie!-krzyknęła na niego Olga i weszła do łazienki.
***
- Olga jesteś moim mistrzem! Masz stalą klientkę u siebie!-powiedziałam przeglądając się w lustrze.
- Miło mi to słyszeć. - odpowiedziała i poprawiła swój makijaż. - To co idziemy? - dodała.
- Ja jeszcze idę po torebkę - dodałam i szybko pobiegłam do pokoju zabierając torebkę i pakując do niej wszystko po drodze. Założyłam czarne szpilki i ruszyłam w stronę schodów. Wszyscy chodzili już po korytarzu. Schodziłam bardzo wolno żeby się nie wywalić. Kiedy już byłam na dole z kuchni wyszedł Dawid w białej koszuli i czarnych dżinsach. Wyglądał tak idealnie w tym stroju,że aż zaniemówiłam. Staliśmy i wpatrywaliśmy się w siebie przez chwile,lekko uśmiechając się.
- Ślicznie wyglądasz kochanie - szepnął i podszedł do mnie całując mnie delikatnie
- Dawid zostaw ja! Popsujesz moje dzieło!-krzyknęła na niego zła Olga która wyszła z salonu razem z chłopakami. Zaśmiałam się z tego.
Moi rodzice już też byli prawie gotowi, przyjechali jakieś 20 minut temu a tak szybko się wyszykowali, nie to co my.
-Mamo, czekamy na was na dole, Sebastian zaproponował że jedziemy busem
-Dobrze, zaraz będziemy. Daj nam chwile.
Wyszliśmy wszyscy na dwór i czekaliśmy aż rodzice do nas dojdą.
Dawid przytulił się do mnie od tyłu i położył głowę na moje ramię.
-Misiek, musimy zaplanować wszystko-odezwał się
-Ale co?
-No jak spędzimy te wakacje do końca!
-Wszystko jedno,byle razem -pocałowałam go w policzek
-To jest oczywiste!-zaśmiał się
-Najpierw zdam prawko, potem jedziemy na obozy które organizuje, a na końcu... hm coś jeszcze wymyślimy-dodał
-Yhym- mruknęłam i uśmiechnęłam się
***
Prawie się spóźniliśmy... wszyscy już na nas czekali, weszliśmy do środka restauracji gdzie wszystko miało się odbyć.
Wszyscy z rodziny, a szczególnie ciotki chciały poznać Dawida i Wrzoska. W pewnym momencie to już się stało uciążliwe a nie śmieszne, wiec oderwałam się od nich na chwile i poszłam do Bartka.
-Idziemy dać im ten prezent?
-Jasne, chodź.
Wzrokiem szukałam naszych rodziców, na szczęście szybko ich znalazłam.
-Mamo, tato, chcieliśmy wam dać prezent z okazji waszej rocznicy.
Bartek wyciągnął kopertę i im ją dał
-Otwórzcie -nalegałam
-Mama wyciągnęła zawartość i zaczęła czytać.
-Na 5 dni? Do hotelu Gołębiewskiego? -nie za drogie to?
-To jest od nas wszystkich, od Dawida, Sebastiana i Olgi też. Możecie sobie odpocząć-odpowiedział mój brat
***
Stałam właśnie w korytarzu i czekałam za moja mała kuzynka, która była w ubikacji. Dawid gdzie mi zniknął pewnie poszedł z chłopakami na papierosa.
Ale nie dane było mi to sprawdzić ponieważ moja mala księżniczka właśnie wyżla.
- Chodź słoneczko,poprawimy sukienkę i idziemy tańczyć co ty na to? - spytałam i zaczęłam poprawiać tego małego szkraba.
- Taak jest! O wujek Dawid tam jest!-krzyknęła i pokazała palcem na drzwi wyjściowe. Na dworze stal Dawid, Wrzosek, moi kuzyni oraz moja kuzynka której nie znoszę. Ruda wywłoka zawsze musiała mieć wszystko lepsze i być we wszystkim lepsza. Postanowiłam, że nie będę się tym przejmować.
- Chodź kochanie idziemy na sale, tutaj jest zimno strasznie.
Chwyciłam malutka za rączkę i wolno poszłyśmy na sale.
Przetańczyłyśmy kilka piosenek i nagle poczułam czyjeś zimne ręce na swoich biodrach.
- Wujek Dawid! - krzyknęła z wielkim uśmiechem i rzuciła się przytulając jego nóg bo dalej nie umiała dosięgnąć.
- Część księżniczko! Nie chce Ci się jeszcze spać? - spytał obracając się z nią w kółko.
- Nie- powiedziała lekko ziewając
- No a mi wydaje się, że powinnaś iść do mamy - powiedział słodko, uśmiechają się szeroko
-Myszko Dawid ma racje, chodź pójdziemy do mamy - powiedziałam
- No dobrze
Dawid wziął małą na ręce i poszliśmy do cioci Ani.
- Czyli najwyższa pora jechać do domu - stwierdziła ciocia i wzięła dziewczynkę od Dawida, Zuzia się wtedy lekko przebudziła i spojrzała na nas szeroko  uśmiechając się
-Dawid  -powiedziała słodko i wtuliła się w mamę
- Dobranoc, księżniczko  - odpowiedział  i pocałował ją w policzek - dobranoc - dodałam
-Zatańczysz ze mną kochanie?-spytał Dawid patrząc mi prosto w oczy.
- Z przyjemnością panie Kwiatkowski-odpowiedziałam mu złośliwie.
- Kocham Cie - szepnął mi do ucha.
Nagle strasznie się zerwał jakby było coś o czym sobie przypomniał i wtedy zostawił mnie na parkiecie sama. Zdziwiła mnie jego reakcja ale nie będę za nim biegła a tym bardziej ze mam takie buty na sobie. Poszłam do stolika i czekałam na niego już dosyć długo. Nagle wszystkie światła w pomieszczeniu zgasły,muzyka przestała grac i zrobiło się tak strasznie cicho.
-Blanka chodź,teraz będzie najlepsze musisz to widzieć!- powiedział mój brat. Podeszłam do niego i Olgi i wpatrywałam się w ciemny punkt przede mną. Nagle ktoś włączył jedno światło a na środku sali stal Dawid. Zaczęła rozbrzmiewać melodia do jakiejś piosenki. Śpiewał.. jak zawsze pięknie. Kochamy się tak bardzo mocno..  że nic nas nie jest w stanie rozłączyć, choć nie kiedy mam inne wrażenie. Skończył piosenkę i zniknął gdzieś, pewnie odłożyć mikrofon. Kilka minut później pojawił się obok mnie, z kwiatkiem w ręku, pięknym kwiatkiem, różą, tak bardzo bordową. Wiedział co lubię.
-Kocham Cię-podał mi tą roślinkę
-Dziękuje, ja Ciebie też miś- cmoknęłam go delikatnie.
-Zatańczysz ze mną wolnego?-uśmiechnął się
-Yhm-mruknęłam i odwzajemniłam uśmiech
Po chwili staliśmy na parkiecie i lekko się kołysaliśmy w rytm muzyki. Ręce miałam zawieszone na jego karku a on na moich biodrach. Dawid nie jest dla mnie tylko chłopakiem ale też przyjacielem, mogę z nim porozmawiać o wszystkim, zawsze mnie wysłucha i pomoże niezależnie od sytuacji. Jednak wszystko co dobre szybko się kończy, zaczęła lecieć szybsza piosenka a Ewa, ruda szmata musiała odbić i tańczyć z Kwiatem. Już mam jej dość... jeśli znowu zepsuje mi cokolwiek w życiu to zapewniam że jej coś zrobię.
Usiadłam do stołu i co chwile zaglądałam jak tańczą.. bardzo mnie to bolało. Nie wytrzymałam i wybiegła na dwór do Wrzoska. 
-Seba masz fajkę?-oparłam się o ścianę
-A masz 18 lat?-zapytał z głupim uśmieszkiem
-Nie pieprz tylko dawaj-podniosłam głos
-Masz, już masz-wyciągnął do mnie rękę z paczką papierosów po czym wyciągnęłam jednego i zapaliłam.
Zapadła cisza, Wrzosek się we mnie wpatrywał i chyba szukał odpowiedzi na moje zachowanie.
-Tak w ogólę to czemu palisz?-zapytał poważnie
-Bo jestem wkurzona a wtedy mam ochotę zapalić
-Coś z Dawidem?
-Nie ważne
-Ważne, mów!-nalegał
- Nienawidzę tej rudej szmaty!-rzuciłam i zaciągnęłam się jeszcze mocniej. 
-Ewki? Tak,mi tez nie przypadła do gustu. - powiedział spokojnie
- Chociaż Tobie - uśmiechnęłam się sztucznie. Czego się nie dotknęłam ona już to musiała mieć,zawsze musiała być ta lepsza i mieć wszystko lepsze. Zapaliłam kolejnego papierosa i rozmawiałam dalej z Wrzoskiem. Nagle na dwór wyszli moi kuzyni,Dawid i ta wywłoka. 
- Szukałem Cie wszędzie kochanie - powiedział Dawid przytulając mnie od tylu. 
- Musiałam zapalić - odpowiedziałam i pocałowałam go w policzek po czym znowu się zaciągnęłam lekko dusząc się dymem.
- Od kiedy ty palisz? - spytał jeden z moich kuzynów. 
- Pale okazyjnie - odpowiedziałam
- Zmieniłaś się,jesteś nie do poznania- powiedział
- To znaczy?-spytałam zdziwiona
- Wyładniałaś,ubierasz się bardziej jak dziewczyna,malujesz się,uśmiechasz,widać,ze jesteś szczęśliwa. - odpowiedział
- Tak,to prawda. Po wyjeździe do Warszawy powiedziałam sobie,ze zapominam o przeszłości,zapominam o osobach,które mnie zraniły - spojrzałam wtedy na ruda - o tym co się wydarzyło lub miało wydarzyć i zaczynam nowe życie czyli nowa ja,bez zmian się nie obeszło,a szczęśliwa jestem dzięki moim znajomym i najlepszemu chłopakowi na świecie. - odpowiedziałam dumnie i uśmiechnęłam się lekko. 
-No właśnie, Dawid, taką dupeczkę zrobiłeś z naszej Blanki -zaśmiał się drugi kuzyn po czym skarciłam go wzrokiem
-Ona zawsze była ładna-pocałował mnie
-Ale miziać to się idźcie gdzie indziej-powiedział Wrzosek
Ewa patrzała na nas i widać było że bardzo zazdrościła. Wreszcie...! Ciągle ja jej tylko zazdrościłam, zawsze miała wszystko lepsze.. a teraz? Teraz nie muszę mieć wszystkiego lepszego.. wystarczy że mam Dawida, najważniejszą i najcenniejszą osobę w moim życiu a ją zżera od środka.
Nagle wyszła moja ciocia, zaraz rzuciłam peta na ziemie i przydeptałam żeby nic nie widziała.
-Kochani, chodźcie na tort -uśmiechnęła się
-Dobrze zaraz pójdziemy-odezwał się Kwiat
-To ja wam pomogę kroić-wyrwała się z miejsc Ewa
Bardzo mnie to zdziwiło bo była taką paniusią która byle jakiej pracy nie będzie robiła.. bo jeszcze sobie rączki pobrudzi!
Chwile później byliśmy już na sali w kolejce do tortu. Aż mi się odechciało jeść jak ją zobaczyłam. Podałam jej talerzyk, próbowałam utrzymać twardą minę, to znaczy wredną.
Nałożyła ten cholerny tort i już mi go dawała ale oczywiście "musiał" jej się wyślizgnąć talerzyk z ręki. Cały kawałek tych pyszności na mojej sukience. Wredna suka, specjalnie to zrobiła. Momentalnie zaczęła mnie przepraszać ale nie miałam ochoty słuchać tego fałszerstwa. Wyszłam na dwór a zaraz za mną Kwiatkowski.
-Co się dzieje?- zapytał
-Suka wywaliła na mnie kawałek tortu.
-Chodź pojedziemy do domu to się przebierzesz misiek
-Napisze do Sebastiana to nas podwiezie, już się nie denerwuj-dodał i pocałował mnie w policzek
Kilkanaście minut później byliśmy na miejscu, Wrzosek został w busie a my poszliśmy do mieszkania.
Ściągnęłam buty i sukienkę, jak na złość nie umiałam znaleźć mojej spódniczki i koszuli które miałam wcześniej założyć.
-Mała, ubieraj się bo kusisz-złapał mnie w talii
-Nie rozpędzaj się za bardzo-pocałowałam go
-Ale ja nie umiem się powstrzymać-odwzajemnił pocałunek
-Pomóż mi szukać spódniczki i koszuli
-Nie musisz się ubierać-zaśmiał.się
-Śpiesz się bo Wrzosek na nas czeka!
-Dobra już dobra.
----------------------------------------------------------------
Kochani! 
Bardzo chciałybyśmy Was przeprosić za tą długą przerwę,ale nie miałyśmy kiedy tego tak na prawdę dodać..
Mamy nadzieję,że to zrozumiecie :) 
Miłego dnia! <3



czwartek, 2 kwietnia 2015

Rozdział 12

 Kochani z okazji tego,że są święta,chciałyśmy złożyć Wam życzenia! Smacznego jajka,mokrego dyngusa i miłego czasu spędzonego w gronie rodziny! Miłego czytania! <3 / D&M
*Oczami Dawida*
 Przespałem się jeszcze godzinę, ubrałem się i wyszedłem na plaże z Bartkiem, Igorem i Wrzoskem. Rozłożyliśmy się na piasku po czym weszliśmy do wody. Jakoś nie miałem ochoty na nic więc wróciłem na ręcznik. Położyłem się się i zacząłem coś szperać w telefonie. Dużo myślałem nad tym jak postąpiłem dziś rano.. wiem że źle ale mam nadzieje że Blanka mi wybaczy.
Postanowiłem że napisze do Daniela co u nich słychać.
*Do: Deny*
Jak tam na zakupach? Kiedy wracacie?

*Od: Deny*
 Siedzę i patrze się jak Alan próbuje zapiąć sukienkę Blance

*Do Deny*
Że co? Jak będzie się przystawiał do niej to nie patrz się tylko w ryj mu daj

*Od Deny*
Na razie tylko się jej przygląda..

*Oczami Sary*
Nie wiem czemu Dawid nagle nie chciał iść z nami i Blanka wzięła Alana..Świetnie się dogadują ale coś mi się zdaje że to na dobre nie wyjdzie. Ciągle ją gdzieś dotykał i tym podobne. Miałam tego dość, ona była z Dawidem za zachowywała się jakby miała wolną rękę.
Podeszłam do Denego, tylko on mógł coś zdziałać w tej sprawie
-Daniel, wiesz co robić nie? -Przeniosłam wzrok na Alana i Blankę
-Eh-wstał i podszedł do nich.
Coś tam rozmawiał z nimi, nagle Alan odszedł gdzieś a Deny rozmawiał sam z moją przyjaciółką.
Jej reakcja to popchnięcie Karasiova, strzelenie focha i pójście do Alana...
Nie no super, lepiej być nie mogło.Stwierdziłam, że nie ma większego sensu zostawać tu dłużej, więc poinformowałam wszystkich że wracamy do hotelu.

                                                                               ***
*Oczami Dawida*
Widziałem jak z daleka idzie grupka moich znajomych. Gdy podeszli bliżej byłem już pewien, że to oni. Alan ciągle kręci się koło Blanki,nie podoba mi się to. Wstałem z piasku i czekałem aż podejdą do nas.
Widziałem,że Blanka nie jest zadowolona z tego,ze nie było mnie z nią na zakupach ale mam nadzieje, że będzie dobrze.
- Czeeesc! - krzyknął Wrzosek
- No hej,siema,cześć - odpowiedzieli mu wszyscy zgodnie
- I jak było? - spytałem lekko się uśmiechając
- Nigdy więcej takich wypadów z nimi nie Alan?  - odpowiedział Deny i usiadł na kocu tak jak reszta
- Nie było tak źle,a jeszcze jest dziewczyny przymierzały rzeczy to było ciekawie - odpowiedział z głupim uśmiechem i spojrzał na Blanke i Karle.
-Chodźcie, idziemy odnieść te zakupy!-zawołała Gluszko widząc moje zdenerwowanie wywołane przez Alana.
-Weźcie moje też, nie chce mi się wracać do hotelu.-powiedziała moja dziewczyna
Cała reszta wróciła się do naszych pokojów a ja z Blanką zostaliśmy na plaży.
Siedliśmy cicho na ręczniku obok siebie
-Przepraszam-patrzałem się ślepo w piasek-nic nie odpowiedziała
-Wiem, że moje zachowanie było głupie-popatrzałem się na nią.-przepraszam-dodałem i pocałowałem w policzek
-Kocham cię Dawid, ale nie nalegaj następnym razem-przytuliła się do mnie
-Obiecuje, ale ty też musisz mi coś obiecać.
-Czyli co ?
-Jakby Alan coś od ciebie chciał, wiesz o co mi chodzi, to masz mi powiedzieć.
-Dobrze -cmoknęła mnie w usta.
Z wody wyszli chłopacy którzy stwierdzili że wracamy bo oni chcą wieczorem iść na impreze. Zabraliśmy co nasze i szliśmy w stronę hotelu.

                                                                         ***
Był już wieczór, szykowaliśmy się na imprezę, Alan na szczęście poszedł do siebie ale najprawdopodobniej spotkamy się z nim w klubie..
Blanka coś robiła w łazience a potrzebowałem ręcznik więc bez wahania wszedłem.
-Ślicznie wyglądasz w tej sukience kochanie-pocałowałem ją w policzek
-Alan wybierał-uśmiechnęła się
-Aha-mruknąłem
Mam tego dość.. ciągle ten Alan! Żałuje że go poznałem.
- Ej Kwiat nie denerwuj się,ani nie bądź zazdrosny... - odpowiedziała
- Jak mam nie być zazdrosny jak on ciągle się koło Ciebie kreci,nie chce Cie stracić..- odpowiedziałem i złapałem ja za ręce
- Kocham tylko Ciebie - odpowiedziała uśmiechając się szeroko i pocałowała mnie delikatnie co pogłębiłem
*Oczami Blanki*
 Bawiliśmy się w klubie już którąś godzinę z rzędu. Siedzieliśmy właśnie przy naszym stoliku i dopijaliśmy drinki.
- Misia zatańczysz ze mną? - zapytał ciepłym głosem Dawid i wyciągnął do mnie rękę którą szybko złapałam.
 Tańczyliśmy do kilkunastu piosenek ale musiałam udać się do toalety wiec przeprosiłam Dawida i szybkim krokiem udałam się do niej. Załatwiłam swoje potrzeby i właśnie myłam ręce ale do pomieszczenia weszły jakieś laski które zawzięcie gadały o jakimś chłopaku,poprawiłam makijaż i wyszłam.
-Blanka!-usłyszałam krzyk mojego imienia z tylu wiec się odwróciłam i zobaczyłam Alana z jakimś kolegą.
- Chodź na chwile do nas - niepewnie udałam się w ich stronę.
- cześć - uśmiechnął się  i podał mi rękę - Kamil jestem
- Blanka - uścisnęłam dłoń i uśmiechnęłam się - Miło było Cie poznać ale Dawid i reszta pewnie się denerwują czemu mnie jeszcze nie ma. - dodałam
- Dobrze,nie zatrzymujemy Cie
- Ej ale tak w sumie to chodźcie do nas co?
- Jeżeli to nie problem
- Żaden problem !
 Przeciskaliśmy się przez tańczące pary aż do naszego stolika przy którym wszyscy siedzieli.
- Patrzcie kogo spotkałam! - powiedziałam szczęśliwa i usiadłam kolo Dawida
- Ooo,to zaczynamy imprezę!-krzyknęła Sara i wszyscy złapali za swoje napoje.

                                                                  ***
Wczorajsza impreza skończyła się dzisiaj rano... Padnięci pakowaliśmy ciuchy do walizek,niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy,dzisiaj wylatujemy.
Kilkadziesiąt minut później byliśmy już na lotnisku. Wszystko przebiegło sprawnie i bez żadnych komplikacji.
Dawid jak zwykle się bardzo bał, ja też radością nie tryskałam. Ale ciesze się że zobaczę moich rodziców, niestety znajomych z Kołobrzegu nie uda mi się odwiedzić ale może kiedyś przyjadą do mnie do Warszawy i poznają mojego chłopaka.
-Kupiłaś prezent dla rodziców? -Spytał Kwiatkowski, kiedy kładł sobie wygodnie głowę o moje ramię.
-Nie, stwierdziliśmy z Bartkiem że złożymy się na jakieś spa. On wszystko załatwia.
-O to fajnie, na pewno się ucieszą.. szkoda że nie będę mógł widzieć ich reakcji.
-Jak to nie? To ty nie idziesz ze mną?
-Nikt mnie nie zapraszał
-Zapomniałam Ci powiedzieć.. rozmawiałam z mamą, bardzo chcą cię poznać, i powiedziała ze mam cię zabrać.
-Szybko mi powiedziałaś...
-Oj tam, mam cie miesiąc do przodu informować?
-Tak, muszę się mentalnie przygotować do tego spotkania bo chce wypaść jak najlepiej!

                                                                         *** 
Bartek otworzył drzwi od naszego mieszkania i od razu wpadliśmy do niego. Postawiłam torby w korytarzu zdjęłam buty i szybkim krokiem udałam się do swojego pokoju po czym od razu rzuciłam się na moje łózko wtuliłam się w poduszki i już zasypiałam kiedy drzwi od pokoju się otworzyły i wszedł do pomieszczenia Dawid.
- Chodź tu - wymamrotałam i posunęłam mu się lekko, chłopak posłusznie położył się koło mnie a ja wtuliłam się w niego i kreśliłam palcem wzory na jego brzuchu a on bawił się delikatnie moimi włosami.
*Oczami Dawida*
- WSTAWAĆ! No dalej ruszcie dupy!-krzyczał Bartek i wpadł do pokoju
- Boże zamknij ryj i wyjdź!-powiedziała zaspana Blanka i zakryła się cala kołdrą
- Nie ma tak! Dalej wstawać! - odpowiedział
- Dlaczego Ci się tak spieszy? - spytałem ziewając
- Bo jest już po 11 a musicie się przygotować
- Na co?- spytałem zdziwiony
- No jak to na co? Jedziemy dzisiaj do Kołobrzegu!-powiedział i wyszedł z pokoju
- To już dzisiaj? - spytałem zdziwiony
- Noooo- odpowiedziała przeciągając się. Złapałem ja w tali i przyciągnąłem do siebie.
-Chodź, w busie będziemy spać- pociągnęła mnie żebym wstał
Blanka przepakowała ciuchy, zapakowaliśmy wszystko co potrzebne. Jeszcze na chwile podjechaliśmy pod moje mieszkanie.
Gdy już mieliśmy wszystko, położyłem się obok mojej dziewczyny na tylnym siedzeniu w busie i ruszyliśmy w stronę Kołobrzegu. Bardzo się stresowałem bo pierwszy raz zobaczę rodziców Blanki. A wiadomo.. trzeba pokazać się z jak najlepszej strony.
Obudziłem się na jakiejś stacji paliw, zostało nam jeszcze jakieś 20km.
-Misiek, chcesz hot-doga ?- pocałowałem ją w policzek
-Mhmm- wymruczała i przeciągnęła się
-To zaraz wracam-szepnąłem i wyszedłem z busa.
Po kilku minutach razem z Wrzoskiem który był naszym kierowcą wróciliśmy z pełnymi rękami jedzenia.
-Masz-podałem jej hot-doga
Zerwała się szybko i zaczęła wsuwać jedzenie.
Gdy już wszystko zjadłem położyłem się z powrotem na moje miejsce i odwróciłem się tyłem.
-Kotek, co się stało?-usłyszałem słodki głos mojej dziewczyny
-Boli mnie brzuch.
-moje biedactwo denerwuje się aż tak mocno?-zaśmiała się lekko i wtuliła we mnie.
 
                                                                 ***
Blanka rzuciła się na swoich rodziców a ja stałem i wpatrywałem się w ten piękny obrazek szczęśliwej rodziny. -Mamo, tato, to jest właśnie Dawid- uśmiechnęła się do mnie
-Dzień dobry-pocałowałem rękę mamy Blanki i przywitałem się z jej tatą.
-A to Sebastian, nasz przyjaciel -wskazała na Wrzoska który wlanie wszedł żeby odłożyć nasze rzeczy które wyciągnął z busa. Również się przywitał i chciał już jechać ale chyba mu się to nie uda.
-Jak to wracasz? Po co masz marnować benzynę, po jutrze wrodzicie razem i już.-powiedział tata mojej dziewczyny
-Ale ja nie chce się narzucać..-Wrzosek chciał się chyba wymigać
-Bez dwóch zdań!
-Ale ja nie mam ciuchów nawet.
-Od Bartka coś weźmiesz- powiedział tata Blanki
-Właśnie, gdzie Bartek?-zaniepokoiła się jego mama
-Przyjedzie potem z Olga, to my idziemy na gore mamo-Blanka szybko zmieniła temat żeby się już nie dopytywali.
 Weszliśmy w trojkę do dawnego pokoju dziewczyny. Po prawej stronie stało duże białe łózko,na przeciwko była toaletka a wokół niej pełno zdjęć. Po lewej stronie od łózka było duże okno a z niego piękny widok. Pokój sam w sobie był bardzo ładny i strasznie pasował do Blanki.
- Musimy poczekać trochę dłużej za Olga i Bartkiem,stoją w jakimś wielkim korku - powiedziała dziewczyna i wyrwała mnie z moich rozmyśleń. Podszedłem do zdjęć które były na ścianie kolo toaletki.
- Ładny pokój słońce. - powiedziałem i oglądałem wolno każde zdjęcie. Były z wakacji z rodzicami ze znajomymi,z przyjaciółkami,ze szkoły,ze szkoły tanecznej,oraz kilka zdjęć z jakimś chłopakiem
- Kto to?- spytałem i pokazałem na zdjęcie
- Ja - odpowiedziała z wielkim uśmiechem i podeszła do mnie
- Bardzo śmieszne,a tak serio-ciągnąłem ten temat dalej
- Mój dobry przyjaciel - odpowiedziała i przejrzała się w lusterku
- Mam nadzieje ze on tez tak myśli - powiedziałem pod nosem i dokończyłem oglądanie zdjęć.
- Wrzosek kurwa nie pal tutaj,bo będzie na mnie. - rzuciła wściekła Blanka na chłopaka
- Nie udawaj takiej świętej mala - odpowiedział i zgasił papierosa.
- Wal się - powiedziała i położyła się na łóżku.
---------------------------------------------------------------
Dziękujemy za przeczytanie i czekamy na komentarze od Was (to strasznie motywuje):) / D&M