sobota, 25 kwietnia 2015

Rozdział 13

*Oczami Dawida*
Następnego dnia obudziłem się jakoś przed 11.. Blanka jeszcze spała. Ciekawe co sobie pomyślą o mnie jej rodzice. Szybko wstałem, wyciągnęłam ciuchy z torby i poszedłem do łazienki. Gdy wyszedłem moja dziewczyna już nie spała ale nadal leżała na łóżku.
-Misiek, ty się dobrze czujesz? Chyba musimy jechać do szpitala!!-mówiła sarkastycznie
-Nie jestem u siebie więc muszę się jakoś zachowywać!
-Nie wierze... Kwiatkowski wstaje szybciej ode mnie.. nie możliwe.
-A jednak-położyłem się obok niej i mocno wtuliłem
- Dobra ja tez wstaje,Bartek z Olga powinni już być. Ogarniemy trochę dom a później pojedziemy na sale.-powiedziała i niechętnie wstała.
- To ja idę zrobić śniadanie - poszedłem wolno do kuchni. W domu nie było już rodziców Blanki, pewnie poszli do pracy.
Zrobiłem naleśniki i postawiłem wszystko na stole. Do mieszkania weszli właśnie Bartek, Olga i Wrzosek? On już tez nie śpi?
- Cześć! - przywitałem się z nimi - Wrzosek a ty co? Nie spisz już? - spytałem zdziwiony i zalałem kubek z kawą.
- Już nie, musieliśmy jechać na sale jeszcze coś dopłacić.
Na to wszystko do kuchni weszła Blanka,świeżo po prysznicu w mojej za dużej na nią koszulce. Przywitała się z wszystkimi i osiadła do stołu.
- Jecie z nami?-spytała nakładając sobie na talerz.
- Jedliśmy już,ale kawy się napijemy- odpowiedziała Olga i spojrzała na chłopaków.
Siedzieliśmy w kuchni i omawialiśmy resztę szczegółów co do dzisiejszego wieczoru. Wszystko było jedną wielka niespodzianka i mieliśmy nadzieje,że wyjdzie tak jak na się to widziało.

*Oczami Blanki*
-Olgaaa! Musisz mi pomoc!-krzyknęłam z mojego pokoju stojąc nad dwoma zestawami ciuchów.
Dziewczyna szybko przyszła do pokoju.
- Co się dzieje młoda?-spytała patrząc na mnie.
- Co mam założyć?-spytałam pokazując ręka na czarną obcisłą krótką sukienkę z krótkim rękawem lub na rozkloszowaną bezową spódniczkę i biała koszule
- Sukienka zdecydowanie! Mam zajebiste buty do niej i jakoś ładnie cię pomalujemy, Dawid nie będzie mógł oderwać od Ciebie oczu -powiedziała uśmiechając się i wyszła.
Wzięłam z szafki bieliznę zapalam szybko sukienkę i poszłam do łazienki. Szybki prysznic,wysuszyłam włosy i umyłam zęby.
-Dobra Olga możesz przyjść i pomoc mi z ta sukienka i makijażem?-spytałam przez lekko otwarte drzwi od łazienki
- Z sukienka to ja Ci mogę pomoc!-powiedział uśmiechnięty Kwiat idąc do mojego pokoju
-Idź się lepiej szykuj a nie!-krzyknęła na niego Olga i weszła do łazienki.
***
- Olga jesteś moim mistrzem! Masz stalą klientkę u siebie!-powiedziałam przeglądając się w lustrze.
- Miło mi to słyszeć. - odpowiedziała i poprawiła swój makijaż. - To co idziemy? - dodała.
- Ja jeszcze idę po torebkę - dodałam i szybko pobiegłam do pokoju zabierając torebkę i pakując do niej wszystko po drodze. Założyłam czarne szpilki i ruszyłam w stronę schodów. Wszyscy chodzili już po korytarzu. Schodziłam bardzo wolno żeby się nie wywalić. Kiedy już byłam na dole z kuchni wyszedł Dawid w białej koszuli i czarnych dżinsach. Wyglądał tak idealnie w tym stroju,że aż zaniemówiłam. Staliśmy i wpatrywaliśmy się w siebie przez chwile,lekko uśmiechając się.
- Ślicznie wyglądasz kochanie - szepnął i podszedł do mnie całując mnie delikatnie
- Dawid zostaw ja! Popsujesz moje dzieło!-krzyknęła na niego zła Olga która wyszła z salonu razem z chłopakami. Zaśmiałam się z tego.
Moi rodzice już też byli prawie gotowi, przyjechali jakieś 20 minut temu a tak szybko się wyszykowali, nie to co my.
-Mamo, czekamy na was na dole, Sebastian zaproponował że jedziemy busem
-Dobrze, zaraz będziemy. Daj nam chwile.
Wyszliśmy wszyscy na dwór i czekaliśmy aż rodzice do nas dojdą.
Dawid przytulił się do mnie od tyłu i położył głowę na moje ramię.
-Misiek, musimy zaplanować wszystko-odezwał się
-Ale co?
-No jak spędzimy te wakacje do końca!
-Wszystko jedno,byle razem -pocałowałam go w policzek
-To jest oczywiste!-zaśmiał się
-Najpierw zdam prawko, potem jedziemy na obozy które organizuje, a na końcu... hm coś jeszcze wymyślimy-dodał
-Yhym- mruknęłam i uśmiechnęłam się
***
Prawie się spóźniliśmy... wszyscy już na nas czekali, weszliśmy do środka restauracji gdzie wszystko miało się odbyć.
Wszyscy z rodziny, a szczególnie ciotki chciały poznać Dawida i Wrzoska. W pewnym momencie to już się stało uciążliwe a nie śmieszne, wiec oderwałam się od nich na chwile i poszłam do Bartka.
-Idziemy dać im ten prezent?
-Jasne, chodź.
Wzrokiem szukałam naszych rodziców, na szczęście szybko ich znalazłam.
-Mamo, tato, chcieliśmy wam dać prezent z okazji waszej rocznicy.
Bartek wyciągnął kopertę i im ją dał
-Otwórzcie -nalegałam
-Mama wyciągnęła zawartość i zaczęła czytać.
-Na 5 dni? Do hotelu Gołębiewskiego? -nie za drogie to?
-To jest od nas wszystkich, od Dawida, Sebastiana i Olgi też. Możecie sobie odpocząć-odpowiedział mój brat
***
Stałam właśnie w korytarzu i czekałam za moja mała kuzynka, która była w ubikacji. Dawid gdzie mi zniknął pewnie poszedł z chłopakami na papierosa.
Ale nie dane było mi to sprawdzić ponieważ moja mala księżniczka właśnie wyżla.
- Chodź słoneczko,poprawimy sukienkę i idziemy tańczyć co ty na to? - spytałam i zaczęłam poprawiać tego małego szkraba.
- Taak jest! O wujek Dawid tam jest!-krzyknęła i pokazała palcem na drzwi wyjściowe. Na dworze stal Dawid, Wrzosek, moi kuzyni oraz moja kuzynka której nie znoszę. Ruda wywłoka zawsze musiała mieć wszystko lepsze i być we wszystkim lepsza. Postanowiłam, że nie będę się tym przejmować.
- Chodź kochanie idziemy na sale, tutaj jest zimno strasznie.
Chwyciłam malutka za rączkę i wolno poszłyśmy na sale.
Przetańczyłyśmy kilka piosenek i nagle poczułam czyjeś zimne ręce na swoich biodrach.
- Wujek Dawid! - krzyknęła z wielkim uśmiechem i rzuciła się przytulając jego nóg bo dalej nie umiała dosięgnąć.
- Część księżniczko! Nie chce Ci się jeszcze spać? - spytał obracając się z nią w kółko.
- Nie- powiedziała lekko ziewając
- No a mi wydaje się, że powinnaś iść do mamy - powiedział słodko, uśmiechają się szeroko
-Myszko Dawid ma racje, chodź pójdziemy do mamy - powiedziałam
- No dobrze
Dawid wziął małą na ręce i poszliśmy do cioci Ani.
- Czyli najwyższa pora jechać do domu - stwierdziła ciocia i wzięła dziewczynkę od Dawida, Zuzia się wtedy lekko przebudziła i spojrzała na nas szeroko  uśmiechając się
-Dawid  -powiedziała słodko i wtuliła się w mamę
- Dobranoc, księżniczko  - odpowiedział  i pocałował ją w policzek - dobranoc - dodałam
-Zatańczysz ze mną kochanie?-spytał Dawid patrząc mi prosto w oczy.
- Z przyjemnością panie Kwiatkowski-odpowiedziałam mu złośliwie.
- Kocham Cie - szepnął mi do ucha.
Nagle strasznie się zerwał jakby było coś o czym sobie przypomniał i wtedy zostawił mnie na parkiecie sama. Zdziwiła mnie jego reakcja ale nie będę za nim biegła a tym bardziej ze mam takie buty na sobie. Poszłam do stolika i czekałam na niego już dosyć długo. Nagle wszystkie światła w pomieszczeniu zgasły,muzyka przestała grac i zrobiło się tak strasznie cicho.
-Blanka chodź,teraz będzie najlepsze musisz to widzieć!- powiedział mój brat. Podeszłam do niego i Olgi i wpatrywałam się w ciemny punkt przede mną. Nagle ktoś włączył jedno światło a na środku sali stal Dawid. Zaczęła rozbrzmiewać melodia do jakiejś piosenki. Śpiewał.. jak zawsze pięknie. Kochamy się tak bardzo mocno..  że nic nas nie jest w stanie rozłączyć, choć nie kiedy mam inne wrażenie. Skończył piosenkę i zniknął gdzieś, pewnie odłożyć mikrofon. Kilka minut później pojawił się obok mnie, z kwiatkiem w ręku, pięknym kwiatkiem, różą, tak bardzo bordową. Wiedział co lubię.
-Kocham Cię-podał mi tą roślinkę
-Dziękuje, ja Ciebie też miś- cmoknęłam go delikatnie.
-Zatańczysz ze mną wolnego?-uśmiechnął się
-Yhm-mruknęłam i odwzajemniłam uśmiech
Po chwili staliśmy na parkiecie i lekko się kołysaliśmy w rytm muzyki. Ręce miałam zawieszone na jego karku a on na moich biodrach. Dawid nie jest dla mnie tylko chłopakiem ale też przyjacielem, mogę z nim porozmawiać o wszystkim, zawsze mnie wysłucha i pomoże niezależnie od sytuacji. Jednak wszystko co dobre szybko się kończy, zaczęła lecieć szybsza piosenka a Ewa, ruda szmata musiała odbić i tańczyć z Kwiatem. Już mam jej dość... jeśli znowu zepsuje mi cokolwiek w życiu to zapewniam że jej coś zrobię.
Usiadłam do stołu i co chwile zaglądałam jak tańczą.. bardzo mnie to bolało. Nie wytrzymałam i wybiegła na dwór do Wrzoska. 
-Seba masz fajkę?-oparłam się o ścianę
-A masz 18 lat?-zapytał z głupim uśmieszkiem
-Nie pieprz tylko dawaj-podniosłam głos
-Masz, już masz-wyciągnął do mnie rękę z paczką papierosów po czym wyciągnęłam jednego i zapaliłam.
Zapadła cisza, Wrzosek się we mnie wpatrywał i chyba szukał odpowiedzi na moje zachowanie.
-Tak w ogólę to czemu palisz?-zapytał poważnie
-Bo jestem wkurzona a wtedy mam ochotę zapalić
-Coś z Dawidem?
-Nie ważne
-Ważne, mów!-nalegał
- Nienawidzę tej rudej szmaty!-rzuciłam i zaciągnęłam się jeszcze mocniej. 
-Ewki? Tak,mi tez nie przypadła do gustu. - powiedział spokojnie
- Chociaż Tobie - uśmiechnęłam się sztucznie. Czego się nie dotknęłam ona już to musiała mieć,zawsze musiała być ta lepsza i mieć wszystko lepsze. Zapaliłam kolejnego papierosa i rozmawiałam dalej z Wrzoskiem. Nagle na dwór wyszli moi kuzyni,Dawid i ta wywłoka. 
- Szukałem Cie wszędzie kochanie - powiedział Dawid przytulając mnie od tylu. 
- Musiałam zapalić - odpowiedziałam i pocałowałam go w policzek po czym znowu się zaciągnęłam lekko dusząc się dymem.
- Od kiedy ty palisz? - spytał jeden z moich kuzynów. 
- Pale okazyjnie - odpowiedziałam
- Zmieniłaś się,jesteś nie do poznania- powiedział
- To znaczy?-spytałam zdziwiona
- Wyładniałaś,ubierasz się bardziej jak dziewczyna,malujesz się,uśmiechasz,widać,ze jesteś szczęśliwa. - odpowiedział
- Tak,to prawda. Po wyjeździe do Warszawy powiedziałam sobie,ze zapominam o przeszłości,zapominam o osobach,które mnie zraniły - spojrzałam wtedy na ruda - o tym co się wydarzyło lub miało wydarzyć i zaczynam nowe życie czyli nowa ja,bez zmian się nie obeszło,a szczęśliwa jestem dzięki moim znajomym i najlepszemu chłopakowi na świecie. - odpowiedziałam dumnie i uśmiechnęłam się lekko. 
-No właśnie, Dawid, taką dupeczkę zrobiłeś z naszej Blanki -zaśmiał się drugi kuzyn po czym skarciłam go wzrokiem
-Ona zawsze była ładna-pocałował mnie
-Ale miziać to się idźcie gdzie indziej-powiedział Wrzosek
Ewa patrzała na nas i widać było że bardzo zazdrościła. Wreszcie...! Ciągle ja jej tylko zazdrościłam, zawsze miała wszystko lepsze.. a teraz? Teraz nie muszę mieć wszystkiego lepszego.. wystarczy że mam Dawida, najważniejszą i najcenniejszą osobę w moim życiu a ją zżera od środka.
Nagle wyszła moja ciocia, zaraz rzuciłam peta na ziemie i przydeptałam żeby nic nie widziała.
-Kochani, chodźcie na tort -uśmiechnęła się
-Dobrze zaraz pójdziemy-odezwał się Kwiat
-To ja wam pomogę kroić-wyrwała się z miejsc Ewa
Bardzo mnie to zdziwiło bo była taką paniusią która byle jakiej pracy nie będzie robiła.. bo jeszcze sobie rączki pobrudzi!
Chwile później byliśmy już na sali w kolejce do tortu. Aż mi się odechciało jeść jak ją zobaczyłam. Podałam jej talerzyk, próbowałam utrzymać twardą minę, to znaczy wredną.
Nałożyła ten cholerny tort i już mi go dawała ale oczywiście "musiał" jej się wyślizgnąć talerzyk z ręki. Cały kawałek tych pyszności na mojej sukience. Wredna suka, specjalnie to zrobiła. Momentalnie zaczęła mnie przepraszać ale nie miałam ochoty słuchać tego fałszerstwa. Wyszłam na dwór a zaraz za mną Kwiatkowski.
-Co się dzieje?- zapytał
-Suka wywaliła na mnie kawałek tortu.
-Chodź pojedziemy do domu to się przebierzesz misiek
-Napisze do Sebastiana to nas podwiezie, już się nie denerwuj-dodał i pocałował mnie w policzek
Kilkanaście minut później byliśmy na miejscu, Wrzosek został w busie a my poszliśmy do mieszkania.
Ściągnęłam buty i sukienkę, jak na złość nie umiałam znaleźć mojej spódniczki i koszuli które miałam wcześniej założyć.
-Mała, ubieraj się bo kusisz-złapał mnie w talii
-Nie rozpędzaj się za bardzo-pocałowałam go
-Ale ja nie umiem się powstrzymać-odwzajemnił pocałunek
-Pomóż mi szukać spódniczki i koszuli
-Nie musisz się ubierać-zaśmiał.się
-Śpiesz się bo Wrzosek na nas czeka!
-Dobra już dobra.
----------------------------------------------------------------
Kochani! 
Bardzo chciałybyśmy Was przeprosić za tą długą przerwę,ale nie miałyśmy kiedy tego tak na prawdę dodać..
Mamy nadzieję,że to zrozumiecie :) 
Miłego dnia! <3



1 komentarz: