niedziela, 1 lutego 2015

Rozdział 1

Wygląd nie jest tak do końca idealny, ale nie o to tu chodzi, zapraszamy na 1 rozdział, na nowym blogu, prowadzę go razem z Darią <3 Komentujcie bo to bardzo motywuje kochani !/M&D
_________________________________________________________
*Oczami Bartka*
Dziś już mijają dwa tygodnie jak zacząłem chodzić na kurs prawa jazdy. Już nie mogę się doczekać prawka i wymarzonej fury. Tak samo jak mój dobry ziomek, Dawid, poznaliśmy się właśnie na kursach.  Mi auto nie jest aż tak bardzo potrzebne jak jemu, ponieważ często odwiedza najbliższych w swoim rodzinnym Gorzowie Wielkopolskim. A wiadomo jaka jest dzisiejsza komunikacja, w pociągu musi przejechać około 400km... to jest jakiś dramat, współczuje mu.
-Idzie wam coraz lepiej chłopaki, widzimy się w czwartek na egzaminie, jesteście już wolni, do zobaczenia -powiedział instruktor.
Pożegnaliśmy się z nim i weszliśmy po jakieś jedzenie do maka.
-To co.. może dzisiaj na piwko do baru?-ugryzł swojego hamburgera
-Nie ma sprawy, to o 18 do mnie przyjdź i potem pójdziemy do Warki albo gdzieś.
-Dobra, ale musisz mi powiedzieć gdzie mieszkasz.-zaśmiał się
Podałem mu adres, po zjedzeniu pożegnałem się z nim i rozeszliśmy się każdy w swoją stronę.

                                                                  ***
Była już jakoś 17 więc poszedłem się wykąpać, a potem do swojego pokoju się ubrać.Zaraz za mną do łazienki weszła Blanka, moja siostra. Właśnie, muszę ją poznać z Dawidem.
Nagle ktoś zapukał do drzwi.Poszedłem otworzyć, był to oczywiście mój ziomek.
-Cześć, wejdź na chwile ja tylko skocze po telefon i portfel.
*Oczami Dawida*
Wszedłem do korytarza i czekałem aż przyjdzie Bartek.Jakieś drzwi się otworzyły, stałem do nich tyłem więc szybko się odwróciłem.
Były one od łazienki, wyszła z stamtąd jakaś dziewczyna. W sumie było by to normalne gdyby nie paradowała w bieliźnie.Zobaczyła mnie, zapanowała dosyć nie zręczna cisza. Szybko wróciła po ręcznik i się nim owinęła. Jak dla mnie to nie musiała... bez niego wyglądała w 100% lepiej.
-Nic się nie stało, spokojnie -zaśmiałem się- Dawid jestem-dodałem
-Blanka -podała mi ręke
Na to wszedł Bartek.
-Oo widzę że się już poznaliście.- Blanka trzymaj bluzkę!-dodał
-No tak -spojrzałem na dziewczynę i  zaśmiałem się lekko na co ona przewróciła oczami.
- Dobra teraz możemy iść. Wychodzę jak coś to dzwoń! - zwrócił się do niej i poszliśmy do taksówki

                                                               ***
Z Bartkiem można powiedzieć że się przyjaźnie. Gadam mu wszystko a on mi.
-Fajną masz dziewczynę-powiedziałem
-Jaką dziewczynę? Blanka to moja siostra -śmiał się.
-Aaa nie wiedziałem -zaśmiałem się
Nawet się ucieszyłem bo Blanka mi się bardzo spodobała. Zwłaszcza bez tego ręcznika, pomyślałem.
Dosiadło się do nas kilku znajomych Kukulskiego więc troszkę więcej wypiliśmy.
*Oczami Blanki*
 Siedziałam w salonie i oglądałam jakiś film. Dochodziła 4 a ja nadal czekałam na Bartka. Ciekawe jaki przyjdzie dzisiaj i czy trafi do domu. Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie ciepłą herbatę, miałam już wracać do salonu ale zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłam je i zobaczyłam Bartka, tego chłopaka który był tutaj wcześniej i jakąś dziewczynę
 - Cześć Olga jestem, przyjaciółka Bartka, przyprowadzam ich bo sami nie byli w stanie, dasz sobie radę z nimi? 
 - Cześć, Blanka, siostra Bartka ale to już chyba wiesz, tak dam, dzięki 
  Chłopacy weszli do domu i poszli do kuchni a ja rozmawiałam jeszcze chwilę z dziewczyna, wydaję się być fajna.Zamknęłam drzwi i poszłam zobaczyć co oni robią, siedzieli jakby nigdy nic. Bartek dopalał papierosa a Dawid pił moją herbatę.
 - Dobra wam już starczy Bartek chodź do pokoju a ty tu siedź! 
wzięłam brata pod rękę i zaprowadziłam powoli do jego pokoju, rozebrałam go i pomogłam mu się położyć na łóżku. Jestem taką dobrą siostrą, ale inaczej nie umiem za bardzo go kocham. Wróciłam do kuchni gdzie siedział ten chłopak.
 -To ja chyba już będę leciał -oznajmił
-Lepiej w takim stanie się nigdzie się ruszaj, prześpisz tutaj  a jutro pójdziesz do siebie.
-Niech ci będzie.
 -Chodź idziemy spać- wzięłam go za rękę i pociągnęłam do mojego pokoju 
- Razem? 
- Nie - zaśmiałam się i wpuściłam go do pokoju.
Pościeliłam mu łóżko a on w tym czasie zdjął dolną część garderoby, stanął przede mną w bokserkach i koszuli.
 -Więcej nie dam rady, górę musisz ściągnąć ty - powiedział po chwili ciszy i zachwiał się lekko.
 Odpięłam mu guziki od koszuli i powoli ją zdjęłam. Stał przede mną w samych bokserkach i patrzył się na mnie dziwne. 
 -Będę na dole jak coś będziesz chciał to krzycz.
- Dziękuje, dobranoc.
 Wyszłam z pokoju i poszłam dokończyć film.
Rano obudził mnie dzwonek do drzwi, listonosz musiał akurat przyjść w sobotę o 9 rano. Chciałam jeszcze trochę pospać ale słońce które świeciło przez okna nie dawało mi tej przyjemności. Strasznie boli mnie kręgosłup, dlaczego ja spałam w salonie a obcy mi chłopak u mnie w pokoju. Dziwne. Wstałam i udałam się do łazienki, ogarnęłam się lekko i po ciuchu ruszyłam do swojego pokoju po czyste ubrania. Chłopak na szczęście jeszcze spał, wzięłam pierwszą lepszą sukienkę i wyszłam idąc znowu do łazienki. Chciałam zrobić jakieś pyszne śniadanie ale w domu nic nie było więc zabrałam okulary, torbę, założyłam buty i wyszłam do sklepu.
  
                                                                   *** 

 Kiedy robiłam jajecznice do kuchni wszedł Bartek trzymający się za głowę.
 -Cześć - odwróciłam się do niego - Czyżby mój kochany braciszek miał kaca? - dodałam
- Cześć młoda, pęka mi głowa, wiesz jak tu trafiłem?- Albo dobra idę się wykąpać później mi powiesz
 Zaśmiałam się z niego cicho i wróciłam do robienia śniadania. Nałożyłam wszystko na talerze i zalewałam herbatę, nagle do pomieszczenia wszedł Dawid w samych bokserkach. Mógł się jakoś ubrać, ma nieźle wyrzeźbiona klatkę.
 -Dzień dobry, masz ochotę na śniadanie? - zaczęłam rozmowę i postawiłam herbatę 
- Bartek rusz się! 
- Jezu Blanka nie drzyj się tak, głowa mi pęka! - powiedział niezadowolony brat i usiadł na miejscu.
- Smacznego - powiedziałam po czym zaczęliśmy jeść
Skończyłam swoją porcję, wzięłam herbatę i osiadłam na blacie patrząc jak te dwa głodomory jedzą wszystko co mają obok siebie.
 - Blanka nie mów nic mamie co? 
- Hahahahha, dobrze 
- Tak w ogóle to jak my tu trafiliśmy? Nic nie pamiętam z końcówki. - spytał chłopak, nic nie pamiętają to może ich trochę powkręcam. 
 -No więc nie wiem co działo się na tej imprezie ale przyprowadziły was takie dwie panie 
- jakie? 
 - boże nie wiem ale były skąpo ubrane i kazały mi zapłacić za usługi, pewnie poruchaliście a teraz nic nie pamiętacie...
- Dawid mało co nie wylał herbaty a mina Bartka była mistrzowska, nie wytrzymałam i zaczęłam się z nich śmiać.
- No i z czego się śmiejesz? 
 -Z was hahahhaha 
- Zapłaciłaś im? 
- nie hahahha
 -I tak poszły bez żadnego słowa? 
 Jacy oni są naiwni, dłużej już nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać głośniej.
-Ej ty nas przypadkiem nie wkręcasz? - spytał zażenowany Dawid 
-Dobra wkręciłam was ale żebyście widzieli swoje miny, tak na prawdę przyprowadziła was Olga
- Mała ja cie kiedyś zamorduje! - westchnął mój brat 

 *oczami Dawida*
 Siedzieliśmy w kuchni i sklejaliśmy całą imprezę, Blanka przez cały czas się z nas śmiała. Skończyłem śniadanie i chciałem włożyć naczynia do zmywarki ale dziewczyna była szybsza i mi je zabrała. 
- Dziękuje ale wiesz umiem włożyć naczynia do zmywarki - powiedziałem jej i usiadlem na miejscu
- Może i umiesz, ale jesteś gościem - odpowiedziała po czym uśmiechnęła się uroczo.
- Przepraszam, że to powiem ale chyba powinieneś się iść ubrać, za chwilę nasza mama powinna wrócić 
-Może i masz rację, przepraszam już idę.
Wszedłem do pokoju dziewczyny i szukałem swoich ubrań, gdzie ona je położyła. Nigdzie nie mogłem ich znaleźć więc postanowiłem iść po dziewczynę. Na dole stały walizki chyba ich mama przyjechała na weekend, nie jestem pewny czy powinienem tam iść, dobra trudno. Wszedłem do kuchni i nagle wszystkie oczy były skierowane na mnie
 - Blanka bo nie mogę znaleźć ubrań, gdzie je położyłaś? - widziałem jak dziewczynie robi się niezręcznie i jak jej policzki przybierają koloru a jej mama zmierza mnie wzrokiem. Dziewczyna złapała mnie za rękę i szybkim krokiem zaprowadziła do pokoju trzaskając przy tym drzwiami.
 - Ej co ci jest? 
 - Mówiłam ze masz się ubrać! Będzie piekło teraz!
 - No chciałem ale chyba ty nie chcesz ..
- Dlaczego?
 - Bo mi gdzieś ciuchy schowałaś! - powiedział niewinnie
 - Leżą na fotelu pajacu !
-Ooooo! nie podoba mi się to słownictwo! Za młoda jesteś! - uśmiechnąłem się do niej i pościłem oczko po czym zabrałem ciuchy i zacząłem się ubierać. 
 - Jestem gotowy, to co idziemy się przedstawić? 
*Oczami Blanki*
 Dlaczego musiał akurat wyjść z tego pokoju, wystarczyło krzyknąć. 
 -Idziemy ale przyszykuj się na przesłuchanie! 
W kuchni rozmowa trwała na całego, ale kiedy weszliśmy mama zamilkła, zaczęła zmierzać wzrokiem Dawida.
 -Kim ty jesteś młody człowieku- oho.. zaczęło się
- Jestem Dawid, kolega Bartka i ..- chciał dokończyć ale mama mu przerwała
- Tylko mi nie mów, że jesteś chłopakiem Blanki! 
- Nie jestem proszę pani, znamy się od wczoraj - po tych słowach mama się uspokoiła 
-To dobrze, ale jeżeli znacie się od wczoraj to co tu robiłeś w bokserkach i dlaczego twoje ciuchy były u niej w pokoju? - kurcze myślałam że da sobie spokój
 -Wie pani wczoraj.... - chciał dokończyć ale musiałam mu przerwać wydał by ich a tego nie chcemy! - Mamuś daj spokój, przyszedł wczoraj do Bartka i zasiedzieli się  się trochę i nocował u nas 
- No dobrze, niech wam już będzie - ulżyło mi.
-Chodź mamo, zrobimy kawe i pokroimy ciasto-odciągnęłam ją żeby nie wracała już do tematu Dawida. 
*Oczami Bartka*
Uf, na szczęście Blanka się nie wygadała, wiedziała że gdyby mama się dowiedziała na pewno ona musiałaby wracać do Kołobrzegu, naszego rodzinnego miasta czego nie chciała, bo tutaj u mnie miała luz no i oczywiście wiele możliwości jeśli chodzi o szkołę. Ja też nie chciałem bo za to że ze mną mieszkała zawsze sprzątała dom i gotowała jeśli tylko miała czas.
Wiele rodzeństw się kłóci i tak dalej ale my nie, może to za sprawą bardzo małej różnicy wieku?W końcu to tylko rok.
Siedzieliśmy w salonie gdy mama z Blanką robiły kawe.
-Fajnie wczoraj było co?-zaśmiałem się
-No, musimy to kiedyś powtórzyć!
-Nie ma sprawy, jak będziesz miał czas to zgłoś się do mnie.
-Dobra, tylko teraz to robimy jakąś dużą domówkę.-powiedział
-Będziemy mieć nawet okazje do zrobienia imprezy!
-Czemu okazje ?
-Mam urodziny za 5 dni, dlatego moja mama mam przyjechała.
-Aaaa, no to idealnie!




4 komentarze:

  1. Ciekawie się zaczyna :)
    Czek m na nexta :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazwyczaj początki bywają nudne, ale waszj jest zarąbisty! :D Z niecierpliwością czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń