Przepraszamy za jakiekolwiek błędy, nie jesteśmy zbytnio zadowolone że była taka długa przerwa pomiędzy rozdziałami ale, szkoła, szkoła i jeszcze raz szkoła! Nowy semestr, dużo nauki, zresztą sami wiecie <3 Długość rozdziału jest w miarę, myślę że treść też. Miłego czytania miśki ;3 /M&D
____________________________________________________
*Oczami Bartka*
Dziś czwartek, mama już pojechała, przyjedzie pewnie znowu w ten weekend.
Spotkaliśmy się z Dawidem na placu, gdzie mieliśmy zdawać prawo jazdy. Mam nadzieje że się uda i jutro na mojej imprezie urodzinowej będziemy mogli je opić. Najpierw zdawał mój przyjaciel, później ja..
-Wszystkiego Najlepszego - uścisnął mnie przyjaźnie
-Dzięki ,stary, trzymam kciuki-poklepałem go po plecach, po czym wsiadł do auta.
Po około godzinie wjechał na plac, wyszedł z auta z obojętną miną.. nie byłem w stanie wywnioskować czy zdał czy nie.
-Zdałeś ? -zapytałem
-Nie - zaśmiał się
-I jeszcze się cieszysz ?
-Zdam następnym razem, teraz twoja kolej - te jego poczucie humoru .. chyba nigdy go nie opuszcza!
Ja w przeciwieństwie do Kwiatkowskiego zdałem te cholerne prawko, nie jest tak źle.. najwyżej będę mu dupę woził.
-Pamiętaj dzisiaj na 18! -przypomniałem mu jak już miałem iść w stronę mojego domu
-Spoko, będę na pewno! - krzyknął i wszedł do tramwaju
***
Wskoczyłem jeszcze szybko po kilka rzeczy do sklepu i wróciłem do domu. Ogarnąłem dom i siadłem przed telewizor żeby trochę odpocząć, nagle do domu weszła Blanka. Przywitała się ze mną i pobiegła do swojego pokoju, po chwili wróciła z jakimś pudełeczkiem owiniętym czerwoną kokardką i kopertą.
____________________________________________________
*Oczami Bartka*
Dziś czwartek, mama już pojechała, przyjedzie pewnie znowu w ten weekend.
Spotkaliśmy się z Dawidem na placu, gdzie mieliśmy zdawać prawo jazdy. Mam nadzieje że się uda i jutro na mojej imprezie urodzinowej będziemy mogli je opić. Najpierw zdawał mój przyjaciel, później ja..
-Wszystkiego Najlepszego - uścisnął mnie przyjaźnie
-Dzięki ,stary, trzymam kciuki-poklepałem go po plecach, po czym wsiadł do auta.
Po około godzinie wjechał na plac, wyszedł z auta z obojętną miną.. nie byłem w stanie wywnioskować czy zdał czy nie.
-Zdałeś ? -zapytałem
-Nie - zaśmiał się
-I jeszcze się cieszysz ?
-Zdam następnym razem, teraz twoja kolej - te jego poczucie humoru .. chyba nigdy go nie opuszcza!
Ja w przeciwieństwie do Kwiatkowskiego zdałem te cholerne prawko, nie jest tak źle.. najwyżej będę mu dupę woził.
-Pamiętaj dzisiaj na 18! -przypomniałem mu jak już miałem iść w stronę mojego domu
-Spoko, będę na pewno! - krzyknął i wszedł do tramwaju
***
Wskoczyłem jeszcze szybko po kilka rzeczy do sklepu i wróciłem do domu. Ogarnąłem dom i siadłem przed telewizor żeby trochę odpocząć, nagle do domu weszła Blanka. Przywitała się ze mną i pobiegła do swojego pokoju, po chwili wróciła z jakimś pudełeczkiem owiniętym czerwoną kokardką i kopertą.
-Wszystkiego najlepszego braciszku.- przytuliła mnie i pocałowała w policzek.
-To dla ciebie- dodała i podała mi pudełko.
-Dziękuje -uśmiechnąłem się
-Mama mi zostawiła, miałam ci dać w urodziny więc dałam, mam nadzieje że ci się spodoba, otwórz!- nalegała
Odwiązałem kokardkę i wyciągnąłem górną część.
-O Jezu, nie za drogi ten prezent?-powiedziałem
-Nie ważne ile kosztował, przyda ci teraz auto-uśmiechnęłam się -a to ode mnie -dodała podając mi kopertę
Otworzyłem jej prezent, była tam jakaś kartka, wyciągnąłem ją jednym ruchem i zajrzałem co na niej pisze.
-Lot na Malediwy? Oszalałaś?
-Nie, to też ci się przyda! Odpoczniesz trochę
-Nie wiem co powiedzieć, dziękuje- przytuliłem mocno moją siostrę.
-Nic nie mów tylko szykuj się na dobrą imprezę do rana- zaśmiała się
***
*Oczami Blanki*
Zbliżała się już 18, więc nakryłam do stołu, poszłam się wykąpać i przebrać.
Gdy weszłam do salonu, siedział już Dawid z jakimiś kolegami Bartka i Olgą. Przywitałam się i poszłam po torta.
-Sto lat, sto lat.. -śpiewaliśmy jak najgłośniej
-Zdmuchnij -powiedziałam gdy już umilkliśmy.
Mój brat poszedł po alkohol, ja włączyłam muzykę i mogliśmy rozpocząć imprezę.
***
Było około 12 w nocy, prawie wszyscy byli już wstawieni, oprócz mnie, w sumie Olga i Dawid też za bardzo nie byli. Bartek mi nie pozwala wypić czy zapalić papierosa. Z jednej strony wiem że chce dobrze ale z drugiej strony.. przecież mam 17 lat.. już nie długo 18 a pilnują mnie jakbym miała 10.
Siadłam na kanapie obok Szymona, jednego z kolegów mojego brata.
-Co tam mała?-powiedział i objął ręką moje ramię.
-Ymm, tak sobie-powiedziałam nieśmiało
-Może chcesz się zabawić, co? Chodź do twojego pokoju-nalegał. Był bardzo natrętny, wiem że chodziło mu żeby mnie przeruchać. Zaczął mnie dotykać tam gdzie nie powinien. Szarpałam się z nim. Nagle wszedł Dawid. Szybko oderwałam się od tego kolesia i siadłam prosto żeby się nie zorientował, nie chciałam żeby była jakaś spina. Spuściłam głowę w dół.. bałam się że Szymonowi znowu coś odbije i przy Dawidzie zacznie mnie macać.
-Co się stało ? Siadł obok mnie przyjaciel mojego brata.
-Nic -pisnęłam
Na to wpadła Olga z Bartkiem
-Chodźcie tańczyć wszyscy! -zawołał mój brat
-Idziesz?- mruknął Kwiatkowski
-Ok-niechętnie wstałam i poszłam z nim tańczyć. Ciężko mi to szło bo nie miałam ochoty.
-Chodź, idziemy pogadać -chyba widział że nie chciałam więc pociągnął mnie na balkon
*Oczami Dawida*
Nie wiem co się stało jak przyszedłem wtedy do salonu, Blanka siedziała wystraszona a Szymon się głupio uśmiechał.
Siedliśmy sami na balkonie, było słychać jedynie muzykę z wewnątrz.
-Teraz mi powiesz co się stało?-popatrzałem się na nią.
-Nic się nie stało, muszę do łazienki, wybacz-mruknęła i wyszła.
Postanowiłem że zostawię ją samą, nie będę ją dręczyć bo to tylko pogarsza sprawę.
Skierowałem się w kierunku moich znajomych.
*Oczami Blanki*
Poszłam do łazienki, nie miałam ochoty z nikim rozmawiać, nie chcę im psuć imprezy, muszę się opanować. Otworzyłam drzwi i weszłam lekko do pomieszczenia po czym od razu zrezygnowałam, był tam on, mył ręce. Kiedy mnie zobaczył odruchowo się uśmiechnął, nie lubię tego uśmiechu jest taki złośliwy, patrzył na mnie jakbym nie wiadomo kim była, podszedł do mnie pociągnął do środka i zamknął drzwi.
- Przestań - jęknęłam cicho kiedy próbował mnie pocałować, ale na marne złapał mnie za pośladki i posadził lekko na wannie, nie chciałam nic widzieć zamknęłam oczy, ale łzy które się zbierały nie dały mi tej możliwości. Chłopak był nachalny i zachłannie całował moją szyje i usta, odsunął się lekko a ja spojrzałam na niego błagalnym wzrokiem
-Proszę - powtórzyłam, ale i tym razem nie zadziałało, podszedł do mnie jeszcze bliżej podniósł moją brodę i próbował zbliżyć nasze twarze ale nie dałam mu tym razem tego czego chciał. Odepchnęłam go i próbowałam wyjść ale złapał mnie w ostatniej chwili za rękę i przycisnął do ściany
-Jeżeli ja coś chcę to tak będzie mała! - powiedział przeszywając mnie wzrokiem, odsunęłam buzię jak najdalej mogłam.
- POMOCY! - krzyknęłam ale od razu tego pożałowałam, chłopak się zdenerwował i uderzył mnie a później zaczął całować każde miejsce mojego ciała
-Ratunku - jęknęłam dusząc się łzami.
-Ratunku - jęknęłam dusząc się łzami.
*Oczami Dawida*
Długo siedzi w tej łazience, ale dam jej spokój, wyjdę na jakiegoś psychopatę, który lata co chwilę za nią.
- Bartek twoje zdrowie stary !
Wypiliśmy kolejną kolejkę i solenizant poszedł do innej grupy znajomych a ja zacząłem sprawdzać coś na telefonie. Poczułem nagle małe dłonie na swoim ramieniu, byłem pewny, że to Blanka ale jednak nie, Olga? Co ona chcę?
-Coś się stało?
-Chodź! Szybko!- złapała mnie za nadgarstek i pociągnęła.
Stanęliśmy przed drzwiami od łazienki.
- Olga co ty chcesz? Dlaczego tutaj stoimy?
- Cicho być! Słuchaj!
Pokazała na drzwi od pomieszczenia a ja wytężyłem słuch i usłyszałem ciche szlochy dziewczyny
-Tam jest Blanka?
-Tak mi się wydaję, pomóż jej!
Nie wiedziałem co się ze mną dzieję od razu zaczęło się we mnie gotować. Otworzyłem szybko drzwi i zobaczyłem zapłakaną dziewczynę i tego typa który ja obściskiwał.
-Odejdź od niej koleś!- powiedziałem przez zęby zaciskajac piesci a on spojrzał na mnie roześmiany
-Bo co? Gwiazdeczka mnie pobije?
-Powiedziałem coś! Zostaw ją!
-Spierdalaj gościu, ona jest mo...-nie dokończył bo Blanka popchnęła go i wybiegła szybko z łazienki.
-Jeszcze tego pożałujesz - groziłem mu
-I tak nie poruchasz -prychnął
Wkurzyłem się, wziąłem go za szmaty i rozciągnąłem po schodach do drzwi wyjściowych. Był pijany więc nie panował nad niczym, mogłem robić z nim co chciałem. Otworzyłem drzwi i jednym ruchem wypchałem go na zewnątrz.
Nikt się nawet nie zorientował że go wywaliłem, wszyscy już prawie zasypiali.
Teraz musiałem znaleźć Blankę.. Uchyliłem drzwi od jej pokoju.
-Olga , wyjdź -pisnęła
-To ja -powiedziałem cicho, po czym zamknąłem drzwi na klucz i usiadłem na jej łóżku
Leżała skulona, na boku tyłem do mnie. Cała zapłakana.
-Nie bój się, już go tu nie ma.
-On jest okropny
-Wiem, jeszcze pożałuje ze cie dotknął
-Tylko nie rób mu krzywdy, on był pijany..
-Nie wierze.. ty go jeszcze bronisz? Po tym co się stało?
-Wiem ale..
-Dobra, cicho już, nie gadajmy o nim!
-Nie mów Bartkowi dobra? -Odwróciła się w moją stronę, miała cały rozmazany makijaż
Nic jej nie odpowiedziałem tylko się uśmiechnąłem i kiwnąłem lekko głowa na 'tak'
-Zostań tu, boje się
-Dobrze tylko idę zobaczyć co na dole robią i zaraz wracam
-Obiecujesz ze wrócisz?
-Obiecuje -zaśmiałem się i wyszedłem z pomieszczenia
Na dole wszyscy spali, nawet Olga, wtulona w Bartka, nie wiedziałem,że coś po miedzy nimi jest.
Po chwili wróciłem do pokoju Blanki.
-Jestem - powiedziałem szeptem
-I co z nimi?
-Śpią wszyscy
-Zostaniesz ze mną?
-No dobrze
Położyłem się obok niej na łóżku i czekałem aż zaśnie, długo to nie zajęło, dziewczyna miała dzisiaj za dużo wrażeń i odpadła szybko. Nie chciało mi się już ruszać bo kiedy zrobił bym jakiś ruch ona pewnie by się obudziła.
*Oczami Blanki*
Obudził mnie czyjś krzyk ocknęłam się szybko i zauważyłam Bartka stojącego przy moim łóżku i patrzącego dziwnie raz na mnie a raz na miejsce obok odwróciłam lekko głowę i zobaczyłam śpiącego Dawida, uśmiechnęłam się sama do siebie i spojrzałam na brata.
-Co on tu robi? - spytał zdenerowany,
Nagle do pokoju weszła Olga i spojrzała na mnie troskliwe.
Nagle do pokoju weszła Olga i spojrzała na mnie troskliwe.
- Blanka kochanie wszystko dobrze? Jak się czujesz?
- Co jej się stało, że tak pytasz? Ejeje czyżby on i ty?
- NIE, TY NIC NIE WIESZ! -krzyknęłam na co obudził się Dawid i spojrzał zaspanym wzrokiem w moją stronę.

super rodział :D
OdpowiedzUsuńŚwietnie się akcja rozkęca :)
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta : *
Czekam ma nexta
OdpowiedzUsuńSzybko nastepny proszeeeeeeee!!!
OdpowiedzUsuńŚwietny :D To wiadome, że Dawid i Blanka kiedyś.. :)) No, także ten :D
OdpowiedzUsuńA z tym Szymonem będą problemy :/ Weny życzę ;) ;*
Interesująco się zapowiada :)
OdpowiedzUsuńCzekam na następny :*
Chętnie będę czytać twojego bloga :D
Pozdrawiam (: